Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Juwenalia Politechniki Lubelskiej 2026 | Lublin | bilety na eBilet.pl

Nie zamknęli go w areszcie, więc dalej kradł

Sędziowie i prokuratorzy dali szansę Grzegorzowi K. i nie zamknęli go w areszcie. A on kradł dalej. Za kratki trafił dopiero po trzeciej wpadce.
Nie zamknęli go w areszcie, więc dalej kradł
Sędziowie i prokuratorzy dali szansę Grzegorzowi K. i nie zamknęli go w areszcie
Pierwsze zarzuty 19-latek usłyszał jeszcze w grudniu ub. roku. Już wówczas lista jego grzeszków była długa. Było na niej sześć włamań i kradzieży, m.in. do garażu czy domu w Radawcu. Łupem młodzieńca padła pralka, wiertarka, przewody elektryczne... Wówczas prokuratura nie występowała o aresztowanie mężczyzny. Został on jedynie oddany pod dozór policji. Prokurator nakazał Grzegorzowi K., żeby systematycznie meldował się w komisariacie. – Był młodociany, dostał obrońcę z urzędu – mówi Dorota Kawa, prokurator rejonowy w Lublinie. Okazało się, że pomimo wpadki, mężczyźnie nie przeszła ochota na cudzą własność. Upłynęły cztery miesiące i znowu został zatrzymany. Na początku marca br. usłyszał kolejne zarzuty. Tym razem prokuratura nie chciała, żeby Grzegorz K. dalej pozostawał na wolności. Wystąpiła o jego aresztowanie. Śledczy uzasadniali to tym, że grozi mu surowa kara. Sąd Rejonowy w Lublinie był innego zdania, a jego decyzję podtrzymał Sąd Okręgowy. – Przyznał się do większości zarzutów, ma stałe miejsce zamieszkania, dowody w tej sprawie zostały już zebrane – takie argumenty wylicza Artur Ozimek, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie. Przeważyły za tym, że Grzegorz K. po krótkim zatrzymaniu znów mógł się cieszyć wolnością. Sąd liczył też na to, że młodzieniec zostanie umieszczony w poprawczaku za wcześniejsze przewinienia. Ale skończyło się na tym, że znowu zajął się na wolności tym, co poprzednio: kradzieżami. Po raz trzeci wpadł w połowie maja. Lista zarzutów wydłużyła się do 12 pozycji. Doszła m.in. kradzież rynien z budynku parafialnego w Bełżycach, czy włamanie do punktu skupu złomu, z którego zginęła szlifierka. I tym razem prokuratura wystąpiła o aresztowanie mężczyzny. Tym razem Sąd Rejonowy Lublin-Zachód uznał, że sam dozór policyjny już nie wystarczy i mężczyznę trzeba aresztować. – Pomimo poprzednich wpadek kontynuował przestępczą działalność – uzasadnił swoją decyzję. Grzegorz K. ma spędzić w areszcie trzy miesiące.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama