Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Niedrzwica Duża: Ogień zabrał im dom. Pomogli sąsiedzi

Ogień pojawił się na poddaszu budynku gospodarczego w Niedrzwicy Dużej w poniedziałek tuż przed godz. 14. Sytuacja była groźna, bo budynek jest połączony z domem mieszkalnym.
Niedrzwica Duża: Ogień zabrał im dom. Pomogli sąsiedzi
Państwo Łojkowie z Niedrzwicy Dużej proszą o pomoc (Maciej Kaczanowski)
– Natychmiast zajęło się całe poddasze – relacjonuje Mirosław Łojek, właściciel, który mieszka tam razem z żoną i dwójką dzieci. Był wtedy w pracy w Lublinie. – Jak zobaczyłam ogień, natychmiast zadzwoniłam po straż. Usłyszałam, że już wiedzą i jadą – opowiada sąsiadka państwa Łojków, która powiadomiła nas o pożarze. – Nie czekając, wsiedliśmy z mężem do samochodu i pojechaliśmy pomóc. – Jestem bardzo wdzięczny sąsiadom i strażakom – podkreśla pan Mirosław. – Jak dojechałem do domu, już wynieśli ze środka meble i cenniejsze rzeczy. Wyprowadzili też zwierzęta z części inwentarskiej. Ludzie pomogli. Ale niektórzy pytają, czy straż nie mogła przyjechać szybciej. – Trwało to chyba ponad 20 minut – oburza się jedna z sąsiadek. – Pierwsza jednostka, z OSP w Niedrzwicy, była na miejscu po 10 minutach od zgłoszenia. Dwie kolejne, z JRG w Bełżcach, 3 minuty później. Potem dojechały kolejne – wylicza mł. bryg. Michał Badach z lubelskiej straży pożarnej. – To standardowy czas dojazdu. – Nie mam do straży żadnych zastrzeżeń – podkreśla Łojek. – Wręcz przeciwnie. Gdyby nie sprawna akcja, ogień przedostałby się na sąsiednią stodołę i dom rodziców. Teraz tam będzie mieszkać rodzina pana Mirosława. Ich dom razem z budynkiem gospodarczym wymaga remontu. Pomoc obiecał wójt. Budynek był ubezpieczony, ale jeszcze nie wiadomo, ile wypłaci ubezpieczyciel. Dlatego państwo Łojkowie proszą o pomoc. – Potrzebne są materiały budowlane. Ale też siano i słoma dla zwierząt – mówi pan Mirek. Chcesz pomóc? Zadzwoń do państwa Łojków pod nr (81) 517 55 48.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama