Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Szkoła czy sala przesłuchań?

W Zespole Szkół w Stołpiu nie ma dnia, by nie zaglądali tu przedstawiciele policji, czy kuratorium. Nauczyciele zamiast w klasach spędzają dni na przesłuchaniach.
Szkoła czy sala przesłuchań?
Konflikt między dyrektor Hanną Elak, gronem pedagogicznym i rodzicami narastał od grudnia. W końcu w liście otwartym zażądano od wójta zawieszenia dyrektorki. Wiesław Kociuba, wójt gminy Chełm w końcu się ugiął i 18 lutego zawiesił Elak.

Szefowej placówki zarzucano m.in., że w karygodny sposób obrażała swoich uczniów. Jeden z uczniów miał usłyszeć od dyrektorki, że jest "adoptowany, mieszka w piwnicy bez światła i nie uczy się, bo roznosi ulotki”. Roztrzęsiony chłopiec uciekł ze szkoły, a w domu zasłabł. Rodzice wezwali pogotowie.

Matka ucznia, która jest pracownikiem szkoły, poinformowała dyrektor, że zamierza złożyć na nią skargę. Wtedy Hanna Elak zabroniła jej wstępu do swojego gabinetu i nakazała, by kontaktowała się z nią jedynie drogą pisemną. Matka zdecydowała się wówczas na zawiadomienie prokuratury. Wkrótce wyszło na jaw, że kolejny uczeń usłyszał "w głowie burdel, w zeszycie burdel, i w burdelu skończysz”. Jedna z nauczycielek zapamiętała też słowa Elak, że jak zniszczą szkolne mienie, to "będą się uczyć w burdelu”.Prokuratura wszczęła postępowanie. Wkrótce zajęła się też wystosowanym przez wójta Kociubę zawiadomieniem o możliwości popełnienia przez dyrektorkę przestępstwa. Tym razem chodziło o wystawianie dokumentów poświadczających nieprawdę. Dyrektorka miała zmuszać do podpisywania fikcyjnych dokumentów związanych z opieką nad dowożonymi do szkoły dziećmi. Konfliktem w szkole zajmuje się też specjalny zespół powołany przez wójta, kuratorium, rzecznik praw dziecka oraz rzecznik dyscyplinarny dla nauczycieli przy wojewodzie lubelskim.

- Doszło do tego, że jedna z pracownic na ten sam dzień i godzinę dostała wezwanie na przesłuchanie z policji i od rzecznika dyscyplinarnego - mówi Małgorzata Łobejko, zastępca zawieszonej dyrektorki. - Mimo to razem robimy wszystko, aby szkoła pracowała normalnie - zapewnia.

Wygląda na to, że przesłuchaniom szkolnej kadry jeszcze długo nie będzie końca. Zawieszona dyrektor właśnie napisała do rzecznika dyscyplinarnego skargę na dziewięcioro swoich niedawnych podwładnych. Rzecznik skargę przyjął, a więc i tę sprawę będzie wyjaśniał.

- Chociaż zawieszona, a nadal działa na niekorzyść szkoły - komentują postawę Elak nauczyciele. Sama dyrektor odcięła się od kontaktów z dziennikarzami.

Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama