Motor miał swoich przedstawicieli w dwóch kategoriach. W gronie nominowanych bramkarzy znalazł się Ivan Brkić. Chorwat musiał się jednak obejść smakiem, bo w tym przypadku wygrał Xavier Dziekoński z Korony Kielce.
O tytuł napastnika niedawno zakończonych rozgrywek walczył z kolei Karol Czubak. W swoim debiutanckim sezonie w elicie napastnik Motoru spisał się znakomicie. Zdobył 18 bramek i do końca walczył o tytuł najskuteczniejszego zawodnika.
Niestety, w ostatniej serii gier dwa gole zdobył Tomas Bobcek i to on zgarnął koronę króla strzelców z dorobkiem 20 trafień. Atakujący żółto-biało-niebieskich nie wracał jednak z gali, z pustymi rękami.
– To jest takie spełnienie marzeń. Długo dobijałem się do tego miejsca i w końcu się tu znalazłem. To sukces nie tylko mój, ale i całej drużyny, sztabu, a przede wszystkim rodziny – mojej narzeczonej i synka. Dają mi takie wsparcie, że bez tego nie dałbym rady. Dziękuję też moim rodzicom za to, że dali mi szansę być w tym miejscu, w którym mogę być teraz. Dziękuję wszystkim, którzy są ze mną i będą cały czas – powiedział po odebraniu nagrody za napastnika sezonu, na antenie Canal+ Sport Karol Czubak.
Co ciekawe, to nie była jedyna statuetka, którą do domu zabrał „Czubi”. 26-latek za chwilę wrócił na scenę i odebrał nagrodę dla „Turbokazaka sezonu”. We wtorek Jan Urban ma ogłosić powołania do reprezentacji Polski na najbliższe mecze towarzyskie. Czubak został zapytany przez prowadzących czy liczy na połowanie?
– Mówiłem nie raz, że to marzenie każdego chłopaka, aby znaleźć się w reprzentacji. Będę do tego dążył – dodał jeszcze napastnik Motoru Lublin.














Komentarze