Badanie „Barometr zawodów” w naszym województwie przeprowadzono po raz pierwszy. W 21 panelach eksperckich wzięli udział pracownicy urzędów pracy i agencji zatrudnienia. Chodziło o wskazanie, w jakich zawodach będą większe, a w jakich mniejsze szanse na pracę. W różnych powiatach te prognozy są inne. – Na przykład w Lublinie poszukiwani są pracownicy z branży informatycznej: programiści, administratorzy systemów komputerowych, projektanci i administratorzy baz danych.
Zapotrzebowanie jest także na przedstawicieli handlowych i doradców klienta – wylicza Piotr Krzesiński z Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Lublinie, autor badań. To zarazem branże, które charakteryzują się sporą rotacją, bo często proponowane przez pracodawcę warunki (m.in. wynagrodzenie) nie odpowiadają pracownikom.
W powiatach oddalonych od centrum województwa dominują oferty pracy w transporcie, budownictwie czy usługach. Trudności ze znalezieniem pracy nie powinni mieć też księgowi, kierowcy ciężarówek, czy diagności samochodowi.
– Zawodem wskazanym w największej liczbie powiatów jako deficytowy jest samodzielny księgowy – mówi Krzesiński. – To zawód wymagający co najmniej 5-letniego doświadczenia zawodowego, co jest problemem dla osób młodych. Wymaga też znajomości przepisów prawnych oraz obsługi programów specjalistycznych, co z kolei stanowi trudność dla starszych.
Krzesiński przyznaje, że deficyt pracowników w niektórych branżach nie zawsze jest odzwierciedleniem rzeczywistej sytuacji na rynku pracy.
– Bywa, że fachowców i potencjalnych pracowników nie brakuje, ale jest problem z ich rekrutacją – tłumaczy Krzesiński. – Dotyczy to np. kierowców. Jedni nie decydują się na tę pracę, bo np. nie chcą wyjeżdżać za granicę, inni z kolei nie mają oczekiwanego przez pracodawcę doświadczenia. Podobnie jest w przypadku krawcowych. To w większości starsze osoby, które mają kwalifikacje, ale nie podejmują się pracy ze względu np. na słabnący wzrok.
Eksperci szacują, że największe trudności w znalezieniu pracy będą mieli pedagodzy, politolodzy, historycy, filozofowie.
– W tych przypadkach jest zdecydowanie mniej ofert niż chętnych. Jeśli chodzi natomiast o nauczycieli to rośnie liczba ofert w szkolnictwie zawodowym, co na pewno ma związek z powrotem do tego typu kształcenia – tłumaczy Krzesiński.
Zawody z przyszłością
samodzielni księgowi, kierowcy ciągnika siodłowego, przedstawiciele handlowi, diagności samochodowi, spawacze, kierowcy autobusów, lakiernicy samochodowi, pielęgniarki, szefowie kuchni
Ofert coraz mniej
pedagodzy, politolodzy, historycy i filozofowie, technicy mechanicy, ekonomiści, pracownicy biur podróży i organizatorzy obsługi turystycznej, rolnicy i hodowcy, socjolodzy, specjaliści administracji publicznej, ochrony środowiska, technicy budownictwa














Komentarze