Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Dłużnicy są winni miastu ponad 180 mln zł. Ktoś znów zarobi na eksmisjach

Miasto zapowiada kolejną serię eksmisji, których przeprowadzenie zleci wynajętej firmie. Po raz pierwszy takie rozwiązanie zastosowano w zeszłym roku, a akcja budziła wiele kontrowersji. Tegoroczna akcja ma być przeprowadzona na znacznie większą skalę.
Dłużnicy są winni miastu ponad 180 mln zł. Ktoś znów zarobi na eksmisjach
W zeszłym roku lista eksmisji obejmowała 14 adresów (fot. AS / archiwum)

W taki sposób usunięci z mieszkań mają być ci lokatorzy, wobec których sąd wydał nakaz eksmisji i nie przyznał im prawa do lokalu socjalnego. Ludzie ci mają trafić do pomieszczeń tymczasowych, których zapewnienie będzie obowiązkiem firmy wynajętej do przeprowadzenia eksmisji. Pomieszczenia takie trzeba im zapewnić na miesiąc, a po tym czasie można ich odesłać do noclegowni dla bezdomnych.

Jak wiele osób może się spodziewać wizyty komornika? Na razie konkretna liczba nie pada. – Obecnie opracowywana jest lista dłużników, którzy ostatecznie zostaną objęci postępowaniem – informuje Łukasz Bilik, rzecznik Zarządu Nieruchomości Komunalnych. Przyznaje jednak, że „działaniami tymi miałaby zostać objęta znacznie większa niż w roku ubiegłym grupa dłużników”.

W zeszłym roku lista obejmowała 14 adresów, zaś o skali planowanych na ten rok eksmisji wiele mówi oficjalna zapowiedź, że wykonawca tej niecodziennej usługi będzie wybrany w przetargu. Taki przetarg nie był wymagany w zeszłym roku, bo zlecenie udzielone wrocławskiej spółce MASTA opiewało na 90 tys. złotych. Decyzję o wynajęciu firmy do eksmisji Zarząd Nieruchomości Komunalnych tłumaczył między innymi tym, że sam miałby problem z zapewnieniem pomieszczeń tymczasowych dla eksmitowanych.

Ale problem ten miała również spółka MASTA i głównie tego dotyczyły kontrowersje towarzyszące eksmisjom, przeciw którym ostro protestowali działacze Lubelskiej Akcji Lokatorskiej.

To oni już w pierwszym mieszkaniu odwiedzonym przez komornika odkryli, że spółka nie zapewniła w przepisowy sposób pomieszczenia tymczasowego na dla eksmitowanego mężczyzny. Nie na miesiąc, a zaledwie na kilka dni zarezerwowała mu pokój w świdnickim hotelu. Sam hotel anulował rezerwacje pokojów, gdy tylko dowiedział się, kto ma w nich zamieszkać, a w oficjalnym oświadczeniu poinformował, że wprowadzono go w błąd, a spółka podszyła się pod inne przedsiębiorstwo. Podobnie było w przypadku pomieszczeń w Ciecierzynie.

Ostatecznie „opróżniono” dziesięć mieszkań, ale z żadnego nie usuwano lokatorów siłą, bo wyprowadzali się dobrowolnie. Sami też znajdowali sobie inny kąt i w końcu tylko trzy osoby skorzystały z pomieszczeń tymczasowych, które udało się zapewnić spółce w odległym o 75 km Podlodowie. Zapłata za akcję wyniosła 60 tys. złotych.

Aktualnie zadłużenie najemców miejskich lokali wynosi wraz z odsetkami ponad 180 milionów złotych. Ściągalność opłat to 82,05 proc.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama