Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Raport o wycinaniu drzew. Lublin nie wypada źle, ale do ideału daleko

Nie zawsze jasne są powody wydawanych pozwoleń na wycinkę drzew – twierdzi Fundacja EkoRozwoju, która wczoraj przedstawiła raport o drzewach w polskich miastach. Lublin nie wypada źle, ale do ideału też nie jest nam blisko
Raport o wycinaniu drzew. Lublin nie wypada źle, ale do ideału daleko
W poprzednich 5 latach Urząd Miasta Lublin wydał decyzje zezwalające na usunięcie 23 716 drzew, jednocześnie nakazał nasadzenie 35 396. Na zdjęciu wycinka na Bronowicach

Swój raport fundacja oparła na badaniu wybranych zezwoleń na wycinkę drzew wydawanych przez Urząd Miasta w latach 2011–14. W tym czasie zezwoleń było ponad 4 tys. – Decyzje w Lublinie są dość skromne, trudno z nich wyczytać przyczynę wycinki, bardzo często brakuje protokołów z oględzin. Pytanie, czy oględziny nie były prowadzone, czy tylko nie zostały uwzględnione w dokumentacji – mówi Sabina Lubaczewska, współautorka raportu.

– Oględziny są zawsze, bo są obowiązkowe, a inspektor musi na miejscu stwierdzić, czy drzewo nadaje się do usunięcia. W historii była jedna sprawa, że się oględziny nie odbyły – zapewnia Józef Piotr Wrona z Biura Miejskiego Architekta Zieleni.

Nie zgadza się też z zarzutem, że w decyzjach nie są wskazywane powody wydania zezwolenia. – Zawsze w decyzji podany jest przepis, na podstawie którego wydano zezwolenie.

– W nieco ponad 10 proc. badanych przez nas zezwoleń na wycinkę nakładany był obowiązek nasadzeń zastępczych – mówi Lubaczewska.

Na plus zaliczono lubelskim urzędnikom to, że w przypadku takich nasadzeń wskazują też konkretne gatunki i obwody pnia nowych drzewek, później zaś sprawdzają, czy takie nasadzenia zostały wykonane. – A nie jest to normą – podkreśla Lubaczewska. Sprawdzać trzeba, bo odnotowano w Polsce i taki przypadek, że inwestor zamiast posadzić drzewa... powtykał w ziemię gałęzie.

Fundacja EkoRozwoju zwraca też uwagę na procedury usuwania drzew rosnących w tzw. pasach drogowych. Ich wycinkę miasto musi uzgadniać z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska, która ma 30 dni na odpowiedź. Jeśli w tym czasie RDOŚ nie sprzeciwi się wycince, to jest to tzw. milczącą zgodą. Autorzy raportu zwracają uwagę, że „milcząca zgoda” zdarza się za każdym razem. – W żadnym badanym przypadku, gdy Zarząd Dróg i Mostów występował do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, ta nie reagowała – mówi Lubaczewska.

– Tak, w ostatnim czasie nie odrzuciliśmy żadnego wniosku, a decyzje były uzgadniane „milczącą zgodą” – potwierdza Paweł Duklewski, rzecznik RDOŚ. – Ale było tak dlatego, że przedstawiana nam przez miasto dokumentacja była kompletna i mogliśmy na jej podstawie stwierdzić, czy wycinka jest zasadna.

W poprzednich 5 latach Urząd Miasta Lublin wydał decyzje zezwalające na usunięcie 23 716 drzew, jednocześnie nakazał nasadzenie 35 396. Decyzje odmowne zostały wydane w przypadku 1 586 drzew. – Najczęstsze przypadki odmów to takie, gdy jako jedyny powód wycinki wnioskodawca podaje zacienianie mieszkań lub alergię – mówi Wrona. Przyznaje też, że coraz rzadziej zdarza się, że ktoś celowo zatruwa drzewo, by obumarło i kwalifikowało się do wycinki.

Powiązane galerie zdjęć:


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama