Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Łatwiej o miejsce w domu pomocy społecznej. Ile trzeba czekać w Lublinie?

Na wolne miejsce w domu pomocy społecznej nie czeka się już latami. W niektórych domach można dostać miejsce od ręki, a część nawet ogranicza swoją działalność z powodu braku chętnych – wynika z kontroli NIK dotyczącej świadczenia pomocy osobom starszym.
Łatwiej o miejsce w domu pomocy społecznej. Ile trzeba czekać w Lublinie?
(fot. Maciej Kaczanowski)

Jak zauważa NIK, szybkie przyjęcie seniora nie jest możliwe jedynie w dużych miastach, ale nawet tam czas oczekiwania nie przekracza kilku miesięcy.

W Lublinie, gdzie działa 7 DPS-ów na miejsce czeka 141 osób. – Mamy 623 miejsca, w tym momencie wszystkie są zajęte i mamy osoby oczekujące. Kolejka tworzy się jednak też dlatego, że część osób oczekuje na miejsce w konkretnym wskazanym przez siebie domu – mówi Magdalena Suduł, rzeczniczka Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Lublinie. – Zdarza się też, że część osób kierujemy poza Lublin do domów w innych powiatach. Oczekującym osobom oferujemy jednak usługi opiekuńcze. Ich odpłatność zależy od dochodów, mogą być bezpłatne lub płatne tylko częściowo.

Znacznie szybciej można znaleźć miejsce np. w powiecie zamojskim. – Jeśli chodzi o DPS-y to sytuacja jest stabilna, a liczba miejsc wystarczająca. Wynika to na pewno m.in. z tego, że funkcjonują tu aż cztery typy domów społecznych: dwa dla osób chorych psychicznie a także dla osób niepełnosprawnych i nasz dom, w którym jest 70 miejsc dla niepełnosprawnych intelektualnie, 60 – dla osób w podeszłym wieku oraz 10 tzw. mieszkań chronionych, z których mogą korzystać osoby wymagające wsparcia, np. starsze i samotne – informuje Bożena Ożga, dyrektor Domu Pomocy Społecznej w Krasnobrodzie. – W tym momencie wszystkie 140 miejsc, które są dostępne w naszym domu są zajęte. Ale nie ma tu jakiejś jednolitej tendencji. Czasem są kolejki, czasem wolne miejsca.

Znacznie więcej wolnych miejsc jest np. w domach w powiecie tomaszowskim. – W Domu Pomocy Społecznej w Tyszowcach jest 60 wolnych miejsc. Wynika to na pewno z modelu wielopokoleniowej rodziny, który nadal tam funkcjonuje. W związku z tym znikomy procent rodzin decyduje się na oddanie starszych osób do takiego domu – zaznacza Ożga. – Ilość miejsce może też zależeć od kosztów. U nas pobyt kosztuje 2,7 tys. zł, ale w większej części dofinansowuje to gmina. Nawet do 2 tys. zł. Tam gdzie samorząd nie dofinansowuje tych kosztów liczba chętnych może być mniejsza.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama