Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Szklany kort i wielkie emocje. Za nami Mistrzostwa Polski w Squasha w Lublinie

Na szklanym korcie na Placu Zamkowym w Lublinie rozegrano finały Mistrzostw Polski w Squasha. Tytuły zdobyli Karina Tyma, która wywalczyła dziewiąte mistrzostwo kraju, i Jakub Pytlowany, triumfujący po raz pierwszy.
Szklany kort i wielkie emocje. Za nami Mistrzostwa Polski w Squasha w Lublinie
Po lewej: Karina Tyma, Mistrzyni Polski w Squasha

Autor: Michał Żyszkiewicz

Squash to dyscyplina sportowa, która rozgrywana jest na zamkniętym korcie. Dwóch zawodników używa rakiet do odbijania małej, gumowej piłki od ściany. Mecze toczą się do trzech wygranych setów. 

W tym roku po raz pierwszy Mistrzostwa Polski w Squasha organizowane były w Lublinie. Od 10 czerwca 64 mężczyzn i 32 kobiety rywalizowało o tytuł najlepszych w Polsce.  

Mecze początkowej fazy były rozgrywane w klubach SPORTSpark i CUBE, a decydujące spotkania odbyły się na szklanym korcie ustawionym na Placu Zamkowym. 

U pań w finale zmierzyły się ze sobą broniąca tytułu, ośmiokrotna indywidualna mistrzyni Polski, Karina Tyma oraz 19-letnia Tola Otrząsek, która zajmuje pierwsze miejsce w ogólnopolskim rankingu damskim squasha. Trenująca na co dzień w Anglii Karina Tyma bez większych problemów wygrała 3:0 i zdobyła swój dziewiąty tytuł Mistrzyni Polski w karierze. 

- Ten tytuł smakuje tak samo jak pierwszy. Zawsze jest fajnie zagrać w tym turnieju i wygrać. To naprawdę coś wyjątkowego dla mnie - mówiła po finale Karina Tyma. 

Za to u panów w decydującym pojedynku zagrali ze sobą Jakub Pytlowany i Filip Jarota, czyli aktualnie pierwszy i drugi zawodnik polskiego rankingu. W pierwszym secie Pytlowany przegrywał już 5:10, ale zdołał doprowadzić do wyrównania. Ostatecznie pierwszy set padł jednak łupem Jaroty, który wygrał go 17:15. Kolejne sety również były wyrównane. Trzy kolejne sety wygrał Pytlowany i to on, po raz pierwszy w karierze zdobył tytuł Mistrza Polski. 

- Do mnie to jeszcze nie dochodzi - mówił na gorąco po meczu Jakub Pytlowany - Ja jeszcze to przetrawiam, ale już czuję się świetnie. Już czuję się bardzo dumny. Wiele razy sam siebie wątpiłem, wiele razy myślę, że inni też we mnie wątpili, ale ja cały czas cisnąłem, cały czas się rozwijałem i czuję, że to jest naprawdę nagroda za dzisiaj i za wiele lat - podsumował Pytlowany. 

Mecze finałowe zgromadziły pod Placem Zamkowym dużą liczbę kibiców, którzy zagrzewali zawodników do walki, mimo padającego deszczu. 

- Piękne wydarzenie, piękne pojedynki w pięknych naszych lubelskich klubach, gdzie zapraszam wszystkich mieszkańców Lublina do trenowania, do ćwiczenia razem z nami, żebyśmy może w przyszłości wychowali mistrzów z naszego miasta w tym sporcie - mówił o mistrzostwach, jeden z organizatorów, prezes Lubelskiego Związku Squasha, Bartłomiej Osiniak.

Prezesowi Osiniakowi wtórował Tomasz Kulnianin, prezes firmy HUB-BUD, głównego sponsora wydarzenia.

- Squash jest wielkim odpoczynkiem przede wszystkim - mówił Kulnianin. - Naprawdę wszystkich zachęcam po ciężkiej pracy, po całym dniu, aby przyjść zagrać w squasha. Dla mnie przynajmniej to jest taki naprawdę psychiczny odpoczynek. To jest taki, można powiedzieć, "psycholog życiowy", który pozwala utrzymać fajne tempo później w życiu, a naprawdę daje też duży wycisk - kończy Kulnianin.

Powiązane galerie zdjęć:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama