Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Opozycja Kuczyńskiego w Peru nie odpuszcza

Sytuacja w Peru po ogłoszeniu rezultatów wyborów prezydenckich, z których wynikało, że wygrał 77-letni Pablo Pedro Kuczyński, wybitny ekonomista i były premier o korzeniach wielkopolskich, komplikuje się.
Opozycja Kuczyńskiego w Peru nie odpuszcza
Pedro Pablo Kuczynski musi jeszcze poczekać ze świętowaniem zwycięstwa. Fot. Wikipedia

Po przeliczeniu niemal 95 procent głosów jego rywalka Keiko Fujimori zbliżyła się na odległość 0,6 procent. Oczekiwane są wyniki z odległych części peruwiańskiego interioru i oddane za granicą.

Szef Krajowego Biura Wyborczego (ONPE) Mariano Cucho zakomunikował, że ostateczny wynik może zostać ogłoszony za kilka dni, lecz nie później niż w następny poniedziałek.

Zdążono już bowiem zgłosić protesty do 1,5 procent głosów oddanych i uznanych za ważne. Jakkolwiek tradycja składania protestów wyborczych jest w Peru silna, to nigdy dotąd nie było tak małego marginesu przewagi jednego z kandydatów. Zwykle odrzucano około 90 procent protestów. Teraz jednak wszystko wymaga szczególnej staranności.

Jak twierdzą zwolennicy liberała Kuczyńskiego, populistka Fujimori ma o co walczyć i będzie to robić do upadłego. Chodzi bowiem o odbudowanie reputacji nazwiska, które jej ojciec, Alberto Fujimori, splamił zaprowadzając dyktatorskie i represyjne rządy, których naród nie mógł znieść, a on sam ratował się ucieczką do Japonii. Po wielu latach zabiegów ekstradycyjnych, udało się jednak osądzić w Peru despotę i skazać na 25 lat więzienia.

W retoryce kampanii wyborczej rywalka zarzucała Kuczyńskiemu, że jest reprezentantem interesów amerykańskich i światowego kapitału. Twierdzi, że to ona wygra, bo taka jest wola ludu peruwiańskiego. Wypada zatem poczekać do ostatecznego komunikatu wyborczego.

 


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama