Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Lubelskie pomoże w dokończeniu „Wołynia”. Marszałek: na pewno wesprzemy ten film

Choć Wojciech Smarzowski zakończył już zdjęcia do swojego najnowszego filmu „Wołyń”, to twórcy wciąż szukają pieniędzy na jego produkcję. Wsparcia ma udzielić województwo lubelskie.
Lubelskie pomoże w dokończeniu „Wołynia”. Marszałek: na pewno wesprzemy ten film
Premierowy pokaz „Wołynia” zaplanowano na 3 października. Do kin najnowsza produkcja Smarzowskiego ma wejść cztery dni później

– To jest opowieść o miłości w nieludzkich czasach – tak o swojej najnowszej produkcji mówił reżyser Wojciech Smarzowski (autor m.in.: „Wesela”, „Domu Złego”, „Róży” i „Drogówki”), gdy we wrześniu 2014 roku rozpoczynał kręcenie ujęć w Muzeum Wsi Lubelskiej. To tu powstało ok. 70 proc. zdjęć do filmu, a część scen plenerowych kręcono także w okolicach Lublina.

„Wołyń” ma być epicką opowieścią o wydarzeniach na wschodnich kresach Rzeczpospolitej w okresie II Wojny Światowej. Akcja zaczyna się wiosną 1939, a kończy latem 1945 roku. Szczególny nacisk położony będzie na opis wydarzeń z lata 1943 roku, określanych mianem rzezi wołyńskiej. W masowej zbrodni dokonanej przez ukraińskich nacjonalistów związanych z Ukraińską Armią Powstańczą według szacunków historyków mogło zginąć nawet ok. 100 tys. Polaków.

W lutym tego roku reżyser zaapelował o wsparcie, bo okazało się, że do ukończenia produkcji brakuje ok. 2,5 mln zł. – Spółki, firmy, banki, które zazwyczaj wspierają budżety polskich filmów, na hasło „ludobójstwo”, „rzeź”, „banderowcy”, „Ukraina” od razu się wycofują. Temat tego filmu parzy i dlatego pieniędzy szukamy wszędzie – mówił na opublikowanym w Internecie nagraniu Smarzowski.

Do tej pory na konto specjalnie powołanej fundacji wpłynęło 760 tys. zł. W całym kraju organizowano też spotkania z reżyserem i aktorami, podczas których zbierano fundusze na dokończenie filmu. Podczas imprezy w Chełmskim Domu Kultury zebrano ponad 10 tys. zł. Podobne wydarzenie odbyło się m.in. w Zamościu.

Już wcześniej padła deklaracja, że do produkcji dołoży się województwo lubelskie. Gdy ruszały zdjęcia do „Wołynia”, wicemarszałek Krzysztof Grabczuk mówił nam, że w grę może wchodzić kwota rzędu 200-300 tys. zł. Następnie temat ucichł, ale powrócił po niedawnym apelu Smarzowskiego. W urzędzie pojawił się też pomysł, by udzielenie wsparcia wykorzystać do promocji regionu.

– Jeszcze nie wiemy, jaka to będzie kwota, ale na pewno wesprzemy ten film. W tym tygodniu będziemy na ten temat rozmawiać – mówi Krzysztof Grabczuk, wicemarszałek województwa lubelskiego. I dodaje, że nie chodzi tu głównie o wykorzystywanie filmu do promocji województwa. – Tematyka filmu może wydawać się kontrowersyjna i pokazuje część tragicznej historii naszych narodów. Uważam jednak, że tak jak udało nam się pojednać z Niemcami, tak i w tym przypadku jest wielka rzecz do zrobienia – tłumaczy Grabczuk.

Najprawdopodobniej w tym tygodniu władzom województwa uda się spotkać z twórcami „Wołynia”.

– Zdjęcia udało się ukończyć, ale wciąż szukamy pieniędzy, bo rozliczamy jeszcze wcześniejsze zobowiązania – mówi Andrzej Połeć, jeden z producentów filmu. – We wcześniejszych rozmowach padały pewne deklaracje, ale w tej chwili jesteśmy realistami i każda pomoc będzie dla nas cenna. Gdyby województwo lubelskie chciało wykorzystać film jako wsparcie do promocji, to z naszej strony nie byłoby problemu, tym bardziej, że mieliśmy tu najwięcej dni zdjęciowych.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama