Skromna wygrana Granicy. Sparta Rejowiec Fabryczny straciła komplet "oczek” na korzyść Ruchu Izbica. Trzy trafienia Sławomira Skorupskiego dla Startu Krasnystaw.
(grom)
12.04.2015 21:11
Kibice w Dorohusku liczyli na bardzo okazałe zwycięstwo w pierwszym meczu rundy wiosennej. Tymczasem mistrz jesieni zawiódł.
– Cieszą jedynie trzy punkty, nic więcej – przyznał po końcowym gwizdku szkoleniowiec gospodarzy Stanisław Cybulski.
– Po strzeleniu pierwszego gola spokojnie powinniśmy powiększyć prowadzenie. Nie wiedzieć czemu zajęliśmy się bronieniem tego wyniku. Z postawy moich zawodników nie jestem zadowolony. Widać było, że jeszcze nie jesteśmy w optymalnej formie.Pierwsza odsłona była wyrównana.
– Straciliśmy bramkę po kontrze. Akcja Granicy została zainicjowana po stracie piłki w środku pola przez jednego z naszych zawodników – relacjonuje Krzysztof Czerniakiewicz, prezes Hutnika Ruda-Huta.
Goście nie połamali się stratą gola i w drugiej połowie mieli swoje okazje. – Najlepszą zmarnował Damian Krupski, który w 70 minucie strzelił z dystansu nad poprzeczką. Szkoda tej szansy – ubolewa Czerniakiewicz. Jednocześnie dodaje: – z przebiegu spotkania, o jedną bramkę gospodarze byli od nas lepsi.
Granica Dorohusk – Hutnik Ruda-Huta 1:0 (1:0)
Bramka: Fedoruk (16).
Granica: Kozłowski – Grzywna, Dyczko, P. Ruszkiewicz, Bieluk, Zwolak, Fedoruk, Świderski (80 Wójcik), K. Olender, Garbacz (55 Walczuk), Kamola.
Nie udała się inauguracja w Rejowcu Fabrycznym. Miejscowa Sparta, prowadzona przez nowego grającego trenera Bartosza Bodysa nie sprosta Ruchowi Izbica. –
Pierwsza połowa była bardzo wyrównana. Prowadziliśmy, ale dostaliśmy bramkę do szatni. Na drugą część wyszedł już całkiem inny zespół. Do tego urazu kostki doznał podstawowy obrońca Dawid Kość i musieliśmy łatać dziurę w składzie. Jakby tego było mało Jakub Chybiak osłabił zespół swoim nieodpowiedzialnym zachowaniem uderzając zawodnika gości. To był kluczowy moment spotkania. Chwilę później straciliśmy drugiego gola – podsumował trener Bodys.
– Czerwona kartka nie miała wpływu na wynik meczu. Byliśmy drużyną lepszą – ocenił Andrzej Ignaciuk, grający szkoleniowiec Ruchu.
Frassati: M. Czajka – Ł. Pluta (83 K. Błaziak), Trała, Stacharski, Madeja (84 P. Olech), J. Olech, Ł. Kasperek (62 Jedut), P. Przebirowski (88 Gorzkowski), Robak, Adamiak, Skorek.
Ogniwo Wierzbica – Tatran Kraśniczyn 2:0 (0:0)
Bramki: Gałecki (58), Knot (82).
Ogniwo: Zagraba – T. Nowaczek, M. Członka (15 Flisiuk, 85 R. Kołtun), Sobczuk, Pilipczuk, M. Kołtun, Szanfisz, Gałecki (85 Czerniakowski), Nadolski, Knot, Gumułka.
Tatran: Kubów – P. Mazurek, Soczyński, Stasiuk, Mróz, Mielnicki, P. Sawczuk (60 Burek), Tymicki, M. Sawczuk (82 Ciechański), Błaszczak (70 Maciaszek), Suduł.
Komentarze