Choć sprawa dotyczy sytuacji z przełomu 2010 i 2011 roku, to światło dzienne ujrzała dopiero teraz, gdy stanowiska w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa po osobach związanych z koalicją PO-PSL przejęli działacze PiS.
Dotarliśmy do protokołu kontroli Centralnego Biura Antykorupcyjnego z maja 2013 r. Agenci prześwietlili wybrane procedury przyznawania dopłat w latach 2010-2012 przez lubelski oddział ARiMR z programu rolnośrodowiskowego (w ramach unijnego PROW). 16 stron z blisko 100-stronnicowego dokumentu zajmuje opis kontroli przeprowadzonej w gospodarstwie Henryka Smolarza, polityka PSL, wówczas prezesa KRUS.
W maju 2010 r. Smolarz złożył wniosek o przyznanie płatności. 4 listopada 2010 r. w jego gospodarstwie pojawili się kontrolerzy ARiMR. Z lektury protokołu wynika, że uchybienia stwierdzono na dwóch działkach – upraw nie było w ogóle lub były inne niż zgłoszono. Podczas kontroli obecna była żona Smolarza, ale nie przedstawiła planu rolnośrodowiskowego, który w takich sytuacjach jest podstawowym dokumentem, o którego okazanie proszą kontrolerzy.
Takie wyniki kontroli powinny skutkować nieprzyznaniem dopłat w danym roku. Mogłyby się też wiązać z koniecznością zwrotu pieniędzy otrzymanych wcześniej. Według nieoficjalnych informacji, może chodzić o kwotę kilkudziesięciu tysięcy złotych.
Dwa tygodnie później do lubelskiego oddziału ARiMR wpłynęło odwołanie Henryka Smolarza. Ówczesny dyrektor oddziału Andrzej Bieńko (również związany z PSL) zlecił przeprowadzenie ponownej kontroli.
„Ten przypadek to ewenement. Zdziwiło mnie to, ale wykonałem polecenie. Byłem przekonany, że ta druga kontrola potwierdzi wyniki pierwotnej kontroli. (…) Moim zdaniem, Henryk Smolarz jako beneficjent został potraktowany w sposób szczególny” – tak w oświadczeniu zawartym w protokole kontroli CBA tłumaczył Marek Skomorowski, wówczas zastępca dyrektora oddziału ARiMR.
„Kodeks postępowania administracyjnego zobowiązuje organ do wyjaśnienia każdej wątpliwości, którą zgłasza beneficjent” – tak natomiast funkcjonariuszom CBA tłumaczył się dyr. Andrzej Bieńko.
Kolejna kontrola – przeprowadzona w lutym 2011 r. – stwierdzonych wcześniej nieprawidłowości nie wykazała. Kontrolerzy mieli kilka uwag, ale w protokole znalazła się adnotacja: „uwagi wyjaśniono”. 24 lutego kierownik biura powiatowego ARiMR w Lublinie wydał decyzję o przyznaniu płatności. Pracownicy agencji nieoficjalnie mówią, że sprawa została załatwiona po linii partyjnej, a raport z pierwszej kontroli „zniknął”.
Henryk Smolarz nie chciał z nami na ten temat rozmawiać. – Nie wiem, co mam komentować. Jeśli dostanę oficjalne pytania w tej sprawie z jakiejkolwiek instytucji, to na nie odpowiem – stwierdził.
W piątek obecny dyrektor lubelskiego oddziału ARiMR, związany z PiS Krzysztof Gałaszkiewicz, zlecił swoim podwładnym przeanalizowanie protokołu z kontroli CBA i opisanych w nim nieprawidłowości, „celem ich wyjaśnienia i doprowadzenia tych spraw do stanu zgodnego z prawem”.
– Moim zdaniem dziwne jest, że zlecono ponowną kontrolę. Jeśli pierwsza została przeprowadzona źle, to inspektorzy powinni ponieść konsekwencje, a takich konsekwencji nie było – mówi nam Gałaszkiewicz. – Przeanalizuję ten przypadek i jeśli będą prawne przesłanki do tego, by wznowić postępowanie i unieważnić decyzję o przyznaniu dopłat, to ja się pod tym podpiszę.
Choć sprawa dotyczy sytuacji z przełomu 2010 i 2011 roku, to światło dzienne ujrzała dopiero teraz, gdy stanowiska w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa po osobach związanych z koalicją PO-PSL przejęli działacze PiS.
Dotarliśmy do protokołu kontroli Centralnego Biura Antykorupcyjnego z maja 2013 r. Agenci prześwietlili wybrane procedury przyznawania dopłat w latach 2010-2012 przez lubelski oddział ARiMR z programu rolnośrodowiskowego (w ramach unijnego PROW). 16 stron z blisko 100-stronnicowego dokumentu zajmuje opis kontroli przeprowadzonej w gospodarstwie Henryka Smolarza, polityka PSL, wówczas prezesa KRUS.
W maju 2010 r. Smolarz złożył wniosek o przyznanie płatności. 4 listopada 2010 r. w jego gospodarstwie pojawili się kontrolerzy ARiMR. Z lektury protokołu wynika, że uchybienia stwierdzono na dwóch działkach – upraw nie było w ogóle lub były inne niż zgłoszono.
Kim jest Henryk Smolarz?
Był radnym powiatu lubelskiego, wójtem gminy Niemce, a w 2005 roku z listy PSL po raz pierwszy dostał się do Sejmu. W przedterminowych wyborach w 2007 roku nie uzyskał reelekcji. Wkrótce na krótko został wiceprezesem Agencji Rynku Rolnego, a w październiku 2008 roku objął stanowisko prezesa Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego.
W 2011 roku znów bezskutecznie kandydował do Sejmu, ale został posłem w wyniku rezygnacji z mandatu ówczesnego marszałka województwa lubelskiego Krzysztofa Hetmana. Po ubiegłorocznych wyborach pożegnał się z parlamentem. W styczniu został doradcą marszałka województwa. 1 lipca dostał etat w Urzędzie Gminy Firlej na stanowisku inspektora ds. remontów i konserwacji. Kilkanaście dni później został powołany do Rady Nadzorczej Portu Lotniczego Lublin.
Pod koniec lipca bez konkursu objął stanowisko dyrektora w nowopowstałym przy Urzędzie Marszałkowskim Regionalnym Biurze Energii. Został tam przeniesiony z urzędu w Firleju. Przestał też pełnić funkcję doradcy marszałka.














Komentarze