Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

PiS sięga po bastiony PO-PSL. Gra toczy się o dziesiątki posad

Kolejni działacze opozycji mogą stracić posady w lubelskich instytucjach podległych marszałkowi. PiS chce odbić fundusz ochrony środowiska i zarząd melioracji wodnych. Gra toczy się o dziesiątki dobrze płatnych posad
PiS sięga po bastiony PO-PSL. Gra toczy się o dziesiątki posad
Od lewej: Posłowie PiS z Lublina Artur Soboń i Krzysztof Michałkiewicz

PO i PSL są na tyle wystraszone działaniami PiS, że na jesieni chcą zwołać specjalny ogólnopolski sejmik sejmików. Po wygranych wyborach parlamentarnych PiS przejęło z rąk Platformy i ludowców urzędy wojewódzkie, kuratoria oświaty, agencje rolne i inne zarządzane centralnie instytucje. Politycznymi łupami poprzedniej koalicji pozostają stanowiska, o których obsadzeniu decydują samorządy. A w większości sejmików (poza Podkarpaciem) decydujący głos mają przedstawiciele PO-PSL. 

Ale i na to rząd PiS znalazł sposób. Jeszcze w tym miesiącu pod władzę ministra rolnictwa mają wrócić ośrodki doradztwa rolniczego. Podobny los czeka prawdopodobnie wojewódzkie fundusze ochrony środowiska i gospodarki wodnej, czy wojewódzkie zarządy melioracji i urządzeń wodnych.

– Czekamy na nowy projekt ustawy Prawo wodne. Miał być w lipcu, ale prawdopodobnie będzie gotowy dopiero we wrześniu. Zmiany mogą być kardynalne – ocenia Stanisław Jakimiuk (PSL), dyrektor Wojewódzkiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Lublinie.

– Nie ulega wątpliwości, że są to ewidentne zakusy na kolejne stanowiska – mówi nam anonimowo jeden z działaczy PSL. Bo wszystkimi podległymi jeszcze marszałkowi instytucjami w naszym regionie kierują osoby związane z rządzącą w województwie koalicją.

We wspomnianym WZMiUW działaczami PSL są dyrektor Jakimiuk oraz jego zastępcy Marian Starownik (do niedawna wicewojewoda lubelski) i Dariusz Prażmo, a trzeci z wicedyrektorów to Jacek Bednarczyk, były lubelski radny PO. Prezesem Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Lublinie jest Wojciech Piekarczyk z PSL. Ludowcem jest także jego zastępca Lucjan Orgasiński, a dwaj kolejni: Grzegorz Nowakowski i Andrzej Gajak to działacze Platformy.

W radzie nadzorczej funduszu zasiadają m.in. wojewódzki radny PO Adam Wasilewski i związany z PSL starosta hrubieszowski Józef Kuropatwa. Lubelskim Ośrodkiem Doradztwa Rolniczego kieruje z kolei Antoni Skrabucha z PSL, a jego zastępczynią jest Mariola Stalęga z PO.

To nie wszystkie stanowiska obsadzane z partyjnego klucza, bo zarówno LODR, jak i WZMiUW mają swoje oddziały terenowe.

Forsowanej przez rząd idei centralizacji ma zaradzić sejmik sejmików. Pomysł zorganizowania takiej inicjatywy w październiku lub listopadzie wyszedł od członków zarządu województwa łódzkiego.

– Dostałem taką informację i wezmę w tym udział – zapowiada Sławomir Sosnowski, marszałek województwa lubelskiego. – Charakter pracy samorządów wojewódzkich zupełnie się zmienia. Nasza wydolność i wydajność w obecnych okolicznościach jest dużo mniejsza. Nie ma już takiej współpracy samorządowo-rządowej i trzeba coś z tym zrobić.

– Zmiany w tych instytucjach były od dawna oczekiwane. Obecny rząd ma odwagę, by podjąć w tej sprawie konkretne decyzje – komentuje natomiast Artur Soboń, poseł PiS i były radny sejmiku województwa lubelskiego.

Jego zdaniem sejmik sejmików to dobry pomysł. – Dlatego, że samorządy województw coraz bardziej przypominają te z okresu PRL. Wszyscy w swoich strategiach i programach mówią, że będą się opierać na lokalnych potencjałach, po czym w kierunkach rozwoju mają to samo, czyli to, na co można pozyskać unijne pieniądze. Bez nich nie miałyby żadnych szans na kreowanie jakiejkolwiek polityki regionalnej. Sam chętnie wezmę udział w dyskusji na temat przyszłości samorządów – dodaje Soboń.

PO i PSL są na tyle wystraszone działaniami PiS, że na jesieni chcą zwołać specjalny ogólnopolski sejmik sejmików. Po wygranych wyborach parlamentarnych PiS przejęło z rąk Platformy i ludowców urzędy wojewódzkie, kuratoria oświaty, agencje rolne i inne zarządzane centralnie instytucje. Politycznymi łupami poprzedniej koalicji pozostają stanowiska, o których obsadzeniu decydują samorządy. A w większości sejmików (poza Podkarpaciem) decydujący głos mają przedstawiciele PO-PSL. 

Ale i na to rząd PiS znalazł sposób.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama