– Po przebadaniu materiału przez laboratorium drogowe okazało się, że niemożliwe będzie jego ponowne wykorzystanie, dlatego jest wywożony. To ryzyko wykonawcy prac – mówi Karol Kieliszek z Urzędu Miasta. Obecność składowiska budziła obawy części mieszkańców, których zdaniem mogło dojść do zniszczenia cennych przyrodniczo organizmów.
Zaniepokojeni powiadomili o sprawie Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska, która jak dotąd obaw nie potwierdziła. – Mamy takie zgłoszenie, sprawa jest w toku – informuje Paweł Duklewski, rzecznik RDOŚ.


Komentarze