Na Motor Lublin w miejskiej kasie na ten rok zarezerwowany był pierwotnie okrągły milion złotych. Kolejne ćwierć miliona miasto dorzuciło wiosną podając jako argument to, że w drodze do awansu warto klubowi pomóc. – To jest sport, zobaczymy, co będzie – mówił zastępca prezydenta Krzysztof Komorski, gdy w maju przekonywał radnych, by te 250 tys. dołożyli. Radni dali zgodę, ale niecały miesiąc później szansę na awans przekreśliła przegrana z Olimpią Elbląg w barażowym dwumeczu.
Teraz prezydent po raz kolejny prosi radnych o zgodę na to, by zasilić Motor pieniędzmi. Rada Miasta ma głosować nad dokapitalizowaniem spółki kwotą 400 tys. zł. – To pieniądze na wydatki bieżące, na wzmocnienia zespołu, które będą dokonane pod koniec roku – wyjaśnia Paweł Majka, dyrektor Biura Nadzoru Właścicielskiego w lubelskim Urzędzie Miasta.
Argumenty za przekazaniem pieniędzy Ratusz ma te same, co ostatnio: chodzi o awans.
– Cel jest ten sam, co był – przyznaje Majka. – Zajęcie pierwszego miejsca w rundzie jesiennej, w czerwcu awans do II ligi, a ponadto wywalczenie mistrza na poziomie regionu w ramach rozgrywek Pucharu Polski. Takie cele zostały postawione przed drużyną.


Komentarze