Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Związkowcy z COZL atakują marszałka. Zarzucają "wyrządzenie znacznej szkody majątkowej"

Związkowcy zarzucają marszałkowi Sławomirowi Sosnowskiemu wyrządzenie COZL znacznej szkody majątkowej i donoszą na niego do prokuratury. Sprawa ma jednak drugie dno – może chodzić o cięcia wynagrodzeń, które dotkną także rodzin związkowców.
Związkowcy z COZL atakują marszałka. Zarzucają "wyrządzenie znacznej szkody majątkowej"
– Dla mnie najważniejsze jest ocalenie miejsc pracy i proces naprawczy ma temu służyć – tłumaczy szef COZL

Zawiadomienie dotyczące marszałka wpłynęło właśnie do Prokuratury Okręgowej w Lublinie. Liczy kilkanaście stron. Pod dokumentem podpisali się związkowcy z „Solidarności” oraz NSZZ Pracowników Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej.

– Analizujemy treść zawiadomienia. Nie zapadły jeszcze żadne merytoryczne decyzje – zastrzega Agnieszka Kępka, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie. – Autorzy zawiadomienia zarzucają marszałkowi wyrządzanie COZL znacznej szkody majątkowej.

Związkowcy przedstawili szereg zarzutów. Najważniejszy dotyczy finansowania COZL. W trakcie trwającej do dziś rozbudowy Centrum kierująca placówką Elżbieta Starosławska (zwolniona w marcu br. – dop. red.) zatrudniła 340 nowych pracowników. Autorzy zawiadomienia zarzucają marszałkowi, że nie starał się później o zapewnienie szpitalowi odpowiedniego finansowania. Miał również torpedować wszelkie działania, które w tym kierunku podejmowała dyrekcja lecznicy.

Wśród kolejnych zarzutów pojawia się również likwidacja działu rozwoju naukowego w COZL, nieudolne zarządzanie, a także powołanie na stanowisko dyrektora człowieka o „niejasnej sytuacji prawnej” – w tym ostatnim przypadku nie precyzują, o co chodzi. Przestępstwa zarzucane marszałkowi zagrożone są karą do 10 lat więzienia.

– Potwierdzam, że takie zawiadomienie złożyliśmy, ale nie chciałbym tego komentować – ucina Józef Krupa, przewodniczący „Solidarności” działającej przy COZL.

Co na to marszałek Sosnowski? – Zarząd województwa stara się, żeby inwestycja została dokończona, żeby uzyskać poręczenie finansowe na ponad 60 milionów, podpisuje umowę z bankiem w tej sprawie... Jak do tego ma się zarzut złego zarządzania? Czegoś tu nie rozumiem – komentuje Sławomir Sosnowski i podkreśla, że w ubiegłym roku stanowczo zabraniał dyr. Starosławskiej zatrudniania ponad 300 dodatkowych pracowników. – Wiedziałem, że przełoży się to na pogorszenie sytuacji finansowej – podkreśla marszałek.

Sprawa doniesienia do prokuratury ma jednak drugie dno. COZL musi oszczędzać, także na pensjach pracowników. Jak zauważa Maciej Kondratowicz-Kucewicz, p.o. dyrektora Centrum, w szpitalu pracują m.in. członkowie rodzin osób związanych z „Solidarnością”. Jego zdaniem może więc chodzić nie o dobro szpitala, ale o interesy samych związkowców.

– Uposażenia niektórych pracowników są nieadekwatne do ich odpowiedzialności i zakresu pracy, którą świadczą. Nie chcę nikogo zwalniać, dlatego wykonuję przesunięcia kadrowe w miejsca, gdzie zatrudnieni mogą być bardziej przydatni – tłumaczy Kondratowicz-Kucewicz. – Niestety, dziś szpital nie jest w stanie udźwignąć tak wysokich wynagrodzeń, które pozostały po czasach dyr. Starosławskiej. Dlatego zrozumiałe staje się, że u pewnych grup może to rodzić frustracje i gniew. Dla mnie najważniejsze jest w tej chwili ocalenie miejsc pracy i proces naprawczy ma temu służyć.

Jak ustaliliśmy, w COZL pracuje m.in. córka Józefa Krupy, przewodniczącego „Solidarności”, która po zmianie stanowiska pracy dostaje o połowę mniejsze wynagrodzenie.

– W COZL działa pięć związków zawodowych i większość z nich nic nie wie o złożonym zawiadomieniu do prokuratury. Do mnie ta informacja dotarła na zasadzie plotek. Żadnego oficjalnego pisma w tej sprawie nie dostałem – dodaje Kondratowicz-Kucewicz.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama