Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Al. Racławickie: Prosty remont byłby lepszy od przebudowy?

W nowy etap wkracza spór o przebudowę Al. Racławickich. Złożenie odwołania od decyzji środowiskowej zapowiada Porozumienie Rowerowe. Twierdzi, że raport o trzech wariantach przebudowy zmanipulowano tak, by ten najgorszy wypadł najlepiej
Al. Racławickie: Prosty remont byłby lepszy od przebudowy?
Jezdnia poszerzana ma być m.in. po to, by na jej środku stworzyć wysepki dla pieszych, które według Ratusza mają poprawić bezpieczeństwo na pasach, Fot. Dorota Awiorko

Wydając decyzję środowiskową Ratusz musiał ocenić skutki każdego z trzech wariantów przebudowy i wybrać najlepszy. Takie są procedury. Wariant „bezinwestycyjny” to zwykły remont, drugi to preferowana przez miasto przebudowa, a realną dla niej alternatywą miał być wariant trzeci. Wersje opisano w raporcie środowiskowym sporządzonym na zlecenie miasta.

Według Porozumienia Rowerowego opisano je nierzetelnie, a wręcz „zmanipulowano”. – To nie jest za mocne słowo – uważa Krzysztof Kowalik z Porozumienia.

Aktywiści wytykają, że tylko w jednym wariancie przewidziano specjalny asfalt, po którym koła mają się toczyć na tyle cicho, by zachowane zostały normy emisji hałasu. I twierdzą, że gdyby taką samą „cichą nawierzchnię” zastosować też w wersji bezinwestycyjnej, to okazałaby się najkorzystniejszą. Dlatego chcą, by oceniło to Samorządowe Kolegium Odwoławcze.

Dlaczego prosty remont miałby być lepszy od przebudowy? Tu rowerzyści powołują się na zapisane w raporcie dane o przepustowości jezdni w poszczególnych wariantach. I wskazują, że zwykły remont da ulicy największą przepustowość.

Na to samo zwracała już uwagę (i wciąż zwraca) Rada Kultury Przestrzeni przy prezydencie miasta, która radzi, by projekt wyrzucić i zamówić nowy.

– Jak to rozumieć, że planuje się wydanie milionów złotych, choć przepustowość przez to się nie zmieni? To jaki jest cel projektu? – pyta Marcin Skrzypek z RKP. – Może wystarczyłoby zmienić nawierzchnię?

Ale do wymiany asfaltu projekt się nie ogranicza, bo zakłada m.in. poszerzenie jezdni na skrzyżowaniach, by powstały tu osobne pasy ruchu dla skręcających w lewo. – Nie tędy droga – podpowiadają krytycy.

– Drogowcy lepiej rozwiniętych miast wiedzą, że, paradoksalnie, poszerzanie ulic nie zmniejsza zasadniczo korków, bo przyciąga kolejne samochody – ocenia Skrzypek.

Jezdnia poszerzana ma być i po to, by na jej środku stworzyć wysepki dla pieszych, które według Ratusza mają poprawić bezpieczeństwo na pasach. – Problem w tym, że wskazane przejścia dla pieszych już są bezpieczne – wytyka w swej opinii Kowalik. – Cieszymy się, że nie są niebezpieczne, ale w ten sposób jeszcze podniesiemy poziom bezpieczeństwa – odpowiada mu Karol Kieliszek z Urzędu Miasta.

Krytycy twierdzą, że rezygnując z poszerzania jezdni miasto ocaliłoby sporo zieleni (raport zakłada wycinkę 89 drzew). – To głównie ścieżki rowerowe, jako nowy element, kolidują z zielenią – odpowiada Kieliszek.

Ale rowerzyści niespecjalnie zachwycają się ścieżkami, m.in. dlatego, że jedna z nich „urywa się” przed pl. Teatralnym (miasto ma się zgodzić na jazdę po placu), a przejazd rowerowy przy Uniwersytecie Medycznym ma powstać kosztem dwóch sporych dębów. Twierdzą, że dęby te można ocalić rozsuwając tu ścieżkę i chodnik.

Mimo całej krytyki Ratusz nie chce zmieniać swojego projektu. – Gruntowne przemeblowanie jest już niemożliwe – mówi Kieliszek. I podkreśla, że w oparciu o zatwierdzony już projekt miasto wystąpiło o unijne dofinansowanie, więc ciężko byłoby go podmienić. – Jesienią chcielibyśmy ogłosić przetarg na przebudowę.

O tym, czy wcześniej nie będzie konieczna powtórka z postępowania środowiskowego (teoretycznie mogąca się zakończyć wyborem innego wariantu), zdecydować ma Samorządowe Kolegium Odwoławcze, o ile Porozumienie Rowerowe faktycznie złoży odwołanie.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama