Do zdarzenia doszło przy ul. Wólczańskiej, w pobliżu stajni "Drwal", gdzie znajduje się jedno z trzech bocianich gniazd na terenie Lublina. Z gniazda wypadł jeden z dwóch młodych bocianów. Wszystko wskazuje na to, że stało się to podczas ćwiczenia skrzydeł, które młode ptaki podejmują na kilka tygodni przed pierwszym lotem.
Na miejsce zostali wezwani przedstawiciele ośrodka rehabilitacji "Szansa dla Bociana". Po dokładnym obejrzeniu bociana okazało się, że ptak nie odniósł żadnych obrażeń i nie wymaga leczenia ani pobytu w ośrodku.
- Na przełomie lipca i sierpnia młode osobniki są już na tyle duże, że nie są wyrzucane przez dorosłe osobniki a jedynie wypadają przed przypadek - zaznaczają ornitolodzy z organizacji "Szansa dla Bociana".
Zapadła decyzja o umieszczeniu następnego dnia młodego z powrotem w gnieździe. Akcja przebiegła sprawnie i zakończyła się pełnym sukcesem. Bocian bezpiecznie wrócił do swojego rodzeństwa i rodziców.
- W takich sytuacjach najważniejsze jest, aby nie podejmować pochopnych działań i skontaktować się z odpowiednimi służbami lub ornitologami. Choć młode bociany wypadają z gniazda podczas ćwiczeń skrzydeł, każda interwencja powinna być poprzedzona oceną specjalistów. Nieumiejętne wkładanie pisklęcia z powrotem do gniazda może spowodować, że pozostałe młode, spłoszone obecnością człowieka i zamieszaniem, również wyskoczą z gniazda. Dlatego tego typu akcje powinny być przeprowadzane przez osoby posiadające doświadczenie i odpowiedni sprzęt - podkreślają specjaliści.
Przedstawiciele ośrodka dziękują mieszkańcom za czujność, odpowiedzialną postawę i opiekę nad młodym bocianem do czasu przyjazdu służb. Dzięki ich szybkiej reakcji ptak mógł bezpiecznie wrócić do swojego naturalnego środowiska.
Jak przypominają nasi rozmówcy, w przypadku znalezienia młodego dzikiego ptaka nie należy zabierać go do domu ani samodzielnie próbować go odchowywać. Najlepiej skontaktować się z odpowiednim ośrodkiem rehabilitacji lub strażą miejską, które ocenią sytuację i podejmą właściwe działania.


Komentarze