Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Jeśli nie Krzysztof Żuk, to kto kandydatem PO na prezydenta?

Wybory prezydenta Lublina bez Krzysztofa Żuka? Taki scenariusz bierze pod uwagę Platforma Obywatelska i szuka kandydata, który zmierzyłby się w walce o prezydenturę w stolicy regionu z kandydatem PiS.
Jeśli nie Krzysztof Żuk, to kto kandydatem PO na prezydenta?

Rządzącemu Lublinem od 2010 roku Żukowi start w wyborach samorządowych (jesienią 2018 r.) może uniemożliwić planowana przez PiS zmiana ordynacji wyborczej. Zakłada ona m.in. ograniczenie rządów prezydentów miast, burmistrzów i wójtów do dwóch kadencji. Oznacza to, że ci, którzy rządzą już 8 lat, nie będą mogli ubiegać się o reelekcję.

Według opozycji, w ten sposób PiS próbuje się pozbyć prezydentów z PO, którzy cieszą się dużym poparciem w swoich miastach. Partia chce, by prawo zadziałało wstecz, na co opozycja się nie zgadza i zapowiada zaskarżenie takiej ustawy do Trybunału Konstytucyjnego.

Według wicemarszałka Senatu Grzegorza Czeleja, nowe przepisy powinny objąć tylko prezydentów, burmistrzów i wójtów. – Nie powinny dotyczyć radnych i parlamentarzystów. To byłby ewenement w skali światowej – stwierdza senator PiS.

W ostatnich dniach coraz więcej mówi się też o tym, że najbliższe wybory samorządowe mogłyby odbyć się wcześniej niż za półtora roku. W Platformie biorą pod uwagę i taki scenariusz.

– Grzegorz Schetyna jest przekonany, że wybory będą już tej jesieni. Jarosław Kaczyński zarzeka się, że nie będzie się spieszył, ale to jest możliwe. PiS-owi zależy, żeby wykorzystać poparcie, jakie w tej chwili mają – mówi nam jeden z polityków PO.

W tej sytuacji działaczom PO zostałoby jeszcze mniej czasu na znalezienie kandydata, który mógłby ubiegać się o fotel prezydenta Lublina. W nieoficjalnych rozmowach najczęściej pada nazwisko posłanki Joanny Muchy.

– Jest absolutnie za wcześnie, żeby dywagować na ten temat – ucina sama zainteresowana.
W kuluarach mówi się też o scenariuszu, według którego Platforma poparłaby kandydata innego ugrupowania. Mowa o szefie lubelskiego PSL, europośle Krzysztofie Hetmanie.

– Cieszę się, że moje nazwisko pojawia się w tym kontekście. Ale poza moją osobistą satysfakcją nic więcej się z tym nie wiąże – twierdzi Hetman.

– To bardzo sprawny polityk. Był dobrym wiceministrem i marszałkiem. Byłaby to dobra kandydatura, warta rozważenia – ocenia Włodzimierz Karpiński, szef lubelskiej Platformy. – Ale myślimy przede wszystkim o osobie, która byłaby sukcesorem polityki Krzysztofa Żuka z ramienia PO – dodaje.

Część partyjnych działaczy w takiej roli widziałaby zastępcę prezydenta Lublina Monikę Lipińską, która w ekipie obecnego prezydenta jest prawie od początku jego pierwszej kadencji.

– Krzysztof Żuk mógłby być lokomotywą napędzającą jej kampanię. Ona byłaby gwarancją kontynuacji dotychczasowej polityki – twierdzi jeden z naszych rozmówców.

Krzysztof Żuk w dwóch ostatnich wyborach bez problemu pokonywał kandydatów Prawa i Sprawiedliwości. O tym, kto teraz walczył o fotel prezydenta Lublina, zadecydują władze krajowe Prawa i Sprawiedliwości, ale w kuluarach najczęściej pada nazwisko wojewody Przemysława Czarnka. On sam przyznaje, że podporządkuje się decyzji partyjnej centrali.

– To jest w tej chwili najbardziej realna kandydatura. Póki co nie ma lepszej i trudno sobie wyobrazić, żeby udało się taką znaleźć – mówi nam jeden z ważnych działaczy lubelskich struktur PiS.

Rządzącemu Lublinem od 2010 roku Żukowi start w wyborach samorządowych (jesienią 2018 r.) może uniemożliwić planowana przez PiS zmiana ordynacji wyborczej. Zakłada ona m.in. ograniczenie rządów prezydentów miast, burmistrzów i wójtów do dwóch kadencji. Oznacza to, że ci, którzy rządzą już 8 lat, nie będą mogli ubiegać się o reelekcję.

Rządzącemu Lublinem od 2010 roku Żukowi start w wyborach samorządowych (jesienią 2018 r.) może uniemożliwić planowana przez PiS zmiana ordynacji wyborczej. Zakłada ona m.in. ograniczenie rządów prezydentów miast, burmistrzów i wójtów do dwóch kadencji. Oznacza to, że ci, którzy rządzą już 8 lat, nie będą mogli ubiegać się o reelekcję.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama