Radni, którzy korzystają z tego rodzaju głosu, zazwyczaj robią to w imieniu mieszkańców, którzy to właśnie im w pierwszej kolejności zwracają uwagę na niepokojące sprawy. Co ważne, pisemne interpelacje można składać nie tylko podczas sesji, ale także pomiędzy nimi. Urząd Miasta Puławy na naszą prośbę zebrał i policzył je wszystkie (od stycznia do połowy grudnia 2016 roku).
Jak się okazuje, niekwestionowanym liderem w ich składaniu jest niezależny radny, Paweł Maj. Ten na swoim koncie ma 34 tego rodzaju wnioski, czyli średnio po trzy na każdą sesję. Wysoką aktywnością wykazuje się także Tomasz Kraszewski (PiS), który w ubiegłym roku złożył w sumie 21 interpelacji i zapytań. Powyżej dziesięciu mają kolejni radni klubu PiS, Ignacy Czeżyk (13) i Artur Kwapiński (12). Pozostali samorządowcy wypadają pod tym względem znacznie gorzej.
Najaktywniejszy radny z koalicyjnego klubu Porozumienia Samorządowego Prawicy Puławskiej, Sławomir Przeździecki w ciągu roku złożył ich 6. Podobny wynik osiągnął reprezentujący Platformę Obywatelską Piotr Sadurski (5). Bożena Krygier, przewodnicząca rady miasta, miała dwa takie wystąpienia.
– Byłam aktywna na innych polach. Wielokrotnie pomogłam mieszkańcom, którzy zwrócili się do mnie z tą, czy inną prośbą. Nie zawsze musimy używać do tego celu drogi oficjalnej. Czasami szybszy i skuteczniejszy jest zwykły telefon do dyrektora danej jednostki lub rozmowa z prezydentem – wyjaśnia.
Na dole zestawienia znaleźli się ci z radnych, którzy w ciągu ostatniego roku nie złożyli żadnego oficjalnego wniosku, czy zapytania. Jednym z nich jest Andrzej Berek (PiS).
– Nie uważam, że brak interpelacji jest czymś złym. Radny może działać także na innych płaszczyznach. Poza tym nie widzę powodu, żeby powtarzać pewne tematy, które ktoś inny już zgłosił – tłumaczy radny. Podobnego zdania jest Cezary Witkowski (PiS), który w ubiegłym roku również o nic nie pytał. – Jako lekarz staram się zabierać głos na te tematy, na których się znam. Jestem w komisji zdrowia i kilka razy proponowałem działania dotyczące m.in. szczepień, czy wyposażenia szpitala. Poza tym do interpelacji potrzeba większej przebojowości, dlatego w naszym klubie robią to inne osoby – przekonuje.
Z taką argumentacją nie do końca zgadza się najaktywniejszy radny, czyli Paweł Maj. – Ludzie zgłaszają mi różne rzeczy, sam również obserwuję i staram się reagować. Niestety rozmowy z dyrektorami jednostek często nie przynoszą żadnego efektu, a rozmowy kuluarowe to domena radnych, którzy należą do koalicji. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że czasem dopiero po interpelacji okazywało się, że można zrobić to, o co proszą mieszkańcy – mówi samorządowiec, który w nowym roku nie zamierza zaniżać swojej średniej.
Interpelacje i zapytania w 2016 r.
1. Paweł Maj – 34
2. Tomasz Kraszewski – 21
3. Ignacy Czeżyk – 13
4. Artur Kwapiński – 12
5. Sławomir Przeździecki – 7
6. Ireneusz Rzepkowski – 6
7. Marzanna Pakuła – 5
8. Piotr Sadurski – 5
9. Halina Jarząbek – 3
10. Bożena Krygier – 2
11. Ryszard Stępień – 2
12. Stefan Śliwczyński – 2
13. Piotr Wójcik – 2
14. Zofia Bojarska – 1
15. Andrzej Berek – 0
16. Cezary Jędrzejczyk – 0
17. Elżbieta Szymańska – 0
18. Ryszard Ścibior – 0
19. Zbigniew Śliwiński (do wrz.) – 0
20. Mieczysław Turski – 0
21. Cezary Witkowski – 0
Źródło: Urząd Miasta Puławy. Dane nie uwzględniają sesji RM z 29.12.2016.
Radni, którzy korzystają z tego rodzaju głosu, zazwyczaj robią to w imieniu mieszkańców, którzy to właśnie im w pierwszej kolejności zwracają uwagę na niepokojące sprawy. Co ważne, pisemne interpelacje można składać nie tylko podczas sesji, ale także pomiędzy nimi. Urząd Miasta Puławy na naszą prośbę zebrał i policzył je wszystkie (od stycznia do połowy grudnia 2016 roku).

















Komentarze