Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Autobusem na gapę. Rekordzista wpadł 222 razy, musiałby zapłacić 48 tys. zł kary

Zmniejszone mają być kary dla gapowiczów płacących od razu kontrolerowi. Ratusz liczy, że poprawi to ściągalność kar. Teraz płaci tylko co trzeci ukarany. Miasto szykuje też zmiany w cenniku biletów: tańsze przejazdy dla turystów i darmowe dla działaczy opozycji antykomunistycznej.
Autobusem na gapę. Rekordzista wpadł 222 razy, musiałby zapłacić 48 tys. zł kary
Autobus komunikacji miejskiej w Lublinie

Autor: Archiwum

Teraz kara za jazdę na gapę wynosi w Lublinie 160 zł. Ale ten, kto zapłaci jeszcze podczas kontroli, albo w ciągu 7 dni od wystawienia „mandatu”, ma gwarantowaną zniżkę i kara maleje do 112 zł. Z takiej możliwości korzystają jednak nieliczni. I to bardzo nieliczni, bo w zeszłym roku kontrolerzy wystawili dokładnie 36 047 druczków, z czego w ciągu tygodnia opłacono tylko... 1 007.

Te statystyki Ratusz chce poprawić zwiększając z 30 do 40 proc. zniżkę dla tych, którzy zapłacą „na miejscu”. Tacy gapowicze płaciliby tylko 96 zł. Natomiast biorących „mandat na wynos” obowiązywałyby dotychczasowe zasady.

– Wprowadzenie zmiany ma na celu zachęcenie gapowiczów do uiszczania opłaty dodatkowej, potocznie nazywanej przez pasażerów mandatem, u kontrolera – wyjaśnia Monika Fisz z Zarządu Transportu Miejskiego w Lublinie. – Takie rozwiązanie z powodzeniem wprowadziła m.in. Warszawa, potwierdzając jego skuteczność.

O skuteczności raczej trudno będzie mówić w przypadku najbardziej zatwardziałych gapowiczów. W Lublinie rekordzista nie zapłacił 222 razy, a jego należności wynoszą ponad 48 tys. zł. – To 45-letni mężczyzna, niepracujący, bez stałego miejsca zameldowania – informuje Fisz.

Ale wśród gapowiczów dominują ludzie nieco młodsi. – Największą grupę stanowią studenci oraz osoby w wieku 25-30 lat.

Ściągnięcie naliczonych kar nie jest łatwe. – Skuteczność windykacji należności nie odbiega od „średniej krajowej” i oscyluje w granicy 30 proc. – przyznaje Fisz.

Nad prezydencką propozycją już w przyszłym tygodniu głosować ma Rada Miasta, której zgoda jest konieczna, aby zmiana weszła w życie.

Druga propozycja prezydenta to specjalne bilety dla turystów kodowane na Lubelskich Kartach Turysty, które mają trafić do sprzedaży na przełomie kwietnia i maja. Bilet 24-godzinny kosztowałby 13 zł (ulgowy 6,50 zł), zaś proponowana cena 72-godzinnego to 22 zł (ulgowy 11 zł). Co ważne, bilety te byłyby ważne w obu strefach, co oznacza, że turysta mógłby pojechać na lotnisko, albo pozwiedzać Świdnik.

Trzeci i ostatni komunikacyjny pomysł, którym zajmą się radni, to przyznanie prawa bezpłatnych przejazdów osobom mającym status działacza opozycji antykomunistycznej lub osoby represjonowanej z powodów politycznych. W województwie lubelskim mieszka 98 osób, które mają taki status, z czego 20 w Lublinie. Za darmo mogliby jeździć od 24 kwietnia, za okazaniem legitymacji wydanej przez Urząd ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych. Przyznanie im takiego uprawnienia kosztowałoby miejską kasę 32 tys. zł rocznie.

Głosowanie w Radzie Miasta planowane jest na 30 marca.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama