W środę uczestnicy zjazdu zrobili sobie wspólne zdjęcie. Z racji deszczowej pogody do fotografii pozowali nie w Bramie Grodzkiej – kiedyś granicy polskiej i żydowskiej części miasta, ale w Sali Czarnej Teatru NN.
To tutaj od kilku dni bije serce wydarzenia. Ludzie z całego świata opowiadają historie swoich rodzin, pracownicy ośrodka nagrywają ich relacje do archiwum Historii Mówionej, a w Punkcie Badań Genealogicznych pomagają przyjezdnym szukać korzeni.
Dla wielu to okazja, by po raz pierwszy odwiedzić miasto swoich przodków. – To moja druga wizyta w Lublinie – mówi Tzvika Shulman. – Ale moi kuzyni są tu po raz pierwszy. To piętnaście osób z USA, Kanady, Szwecji i Izraela. Po raz pierwszy udało nam się spotkać.
Rodzina wyróżnia się w tłumie turystów zwiedzających Stare Miasto - wszyscy noszą białe koszulki z logiem zjazdu i zdjęciami trójki małych dzieci z 1946 r. - swoich przodków.
Lubliner Reunion potrwa do piątku. – Zapraszamy mieszkańców Lublina do udziału we wszystkich punktach programu: spacerach po mieście, popołudniowych koncertach i spektaklach – mówi Grzegorz Jędrek z Ośrodka Brama Grodzka Teatr NN. – A szczególnie do wzięcia udziału w Szabacie Lubelskim w piątek o godz. 19 w Hotelu Ilan przy ul. Lubartowskiej 85.

Komentarze