Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Kobieta przejechana przez autobus zmarła po kilku tygodniach. Jest opinia biegłych

Lekarze opiekujący się kobietą przejechaną przez miejski autobus nie doprowadzili do jej śmierci. Przesądziły o tym obrażenia, które odniosła w wypadku.
Kobieta przejechana przez autobus zmarła po kilku tygodniach. Jest opinia biegłych

Autor: Archiwum

Do takich wniosków doszli biegli, wyjaśniający okoliczności śmierci 74-letniej kobiety, przejechanej przez autobus komunikacji miejskiej. Do wypadku doszło w marcu ubiegłego roku przy ul. Lwowskiej w Lublinie.
74-latka trafiła do szpitala, gdzie amputowano jej nogę. Kobieta zmarła po paru tygodniach od zdarzenia. Nie ustalono jednak, co było dokładną przyczyną jej śmierci. Syn kobiety wskazywał, że mogło dojść do zaniedbań ze strony lekarzy ze szpitala przy ul. Jaczewskiego. Wskazywał, że przyczyną była niewłaściwa opieka po amputacji.

Śledczy powołali biegłych, którzy mieli wyjaśnić tę kwestię. Prokuratura ujawniła właśnie wnioski, płynące z ponad 80-stronnicowej opinii.

– Według biegłych, przyczyną śmierci kobiety były poważne obrażenia, jakie odniosła w wypadku. Nie stwierdzono, by lekarze opiekujący się później 74-latką przyczynili się do zgonu – wyjaśnia Agnieszka Kępka, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie. – W tej sytuacji kierowcy autobusu postawiony zostanie poważniejszy zarzut, dotyczący spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym.

Pomimo ustaleń biegłych, prokuratura zapowiada, że wątek dotyczący ewentualnych zaniedbań lekarskich zostanie wyłączony do odrębnego postępowania.

Do wypadku doszło kiedy, 74-latka wysiadała tylnymi drzwiami przegubowego autobusu. Zamykające się drzwi przytrzasnęły jej torebkę. Starsza pani próbowała ją wyrwać, straciła równowagę i upadła pod autobus. Kierowca odjechał. Jedno z kół przegubowca zmiażdżyło nogę 74-latki.

Kierowca „dziesiątki” dotarł na przystanek końcowy przy ul. Gęsiej. Dopiero tam zatrzymali go policjanci. Mężczyzna tłumaczył, że nie zauważył wypadku więc nie wiedział, że ktoś ucierpiał. Z ustaleń śledczych wynika jednak, że przynajmniej jeden pasażer widział całą sytuację i alarmował kierowcę.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że zakończenia śledztwa można spodziewać się w grudniu. Podejrzany w sprawie mężczyzna miał za sobą 10 lat doświadczenia za kierownicą autobusu.

>>>


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama