Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Nasz komentarz

Proboszcz z konkursu? To się może przyjąć

62 księży stanęło w szranki w konkursie na proboszczów kilkunastu lubelskich parafii. To pierwsza taka sytuacja w Polsce i trzeba przyznać, że idea zrodzona podczas III Synodu Archidiecezji Lubelskiej odbiła się już szerokim echem w polskim Kościele. Wygląda na to, że nowatorski pomysł mogą zaczerpnąć od nas inne Archidiecezje.
Proboszcz z konkursu? To się może przyjąć
Magdalena Bożko-Miedzwiecka

Autor: DW

– Zainteresowanie konkursem rzeczywiście nas zaskoczyło – przyznaje ks. dr Adam Jaszcz, Kanclerz Archidiecezji Lubelskiej. – Do konkursu na proboszczów16 parafii zgłosiło się aż 62 kandydatów. Co ciekawe, największym zainteresowaniem cieszyły się niewielkie parafie, a nie te największe. Najwięcej, bo 17 chętnych mieliśmy w Zezulinie, nieco mniej w Stróży.

Żeby ubiegać się o stanowisko proboszcza trzeba było mieć 15-letnie doświadczenie, dobrze uzasadnić swoją kandydaturę i przedstawić program na kierowanie parafią. Ale to nie wszystko. Trzeba było również zaświadczyć o wykształceniu, dotychczasowych osiągnięciach, zdanym egzaminie proboszczowskim, braku zobowiązań finansowych wobec archidiecezji. – Poprzeczka była zawieszona wysoko. Kandydaci bardzo dobrze się przygotowali – dodaje ksiądz Jaszcz.

Dość powiedzieć, że parafię św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Lublinie przy ulicy Zbożowej objął ksiądz Sebastian Dec, wieloletni Sekretarz Arcybiskupa Lubelskiego. To nietuzinkowa postać, doskonale znana w Archidiecezji Lubelskiej. Ksiądz od kilku lat prowadzi w Lublinie katechezy dla dorosłych na temat Dekalogu. Pomysł ten przywiózł z Włoch i z powodzeniem wprowadził na lubelskim gruncie.

– Te katechezy cieszą się ogromną popularnością. Okazuje się, że to przestrzeń, która wcześniej nie była zagospodarowana, a zapotrzebowanie na taki rodzaj ewangelizacji jest bardzo duże – mówi ksiądz dr Jaszcz. – Także od dobrego kaznodziejstwa i katechetycznego dotarcia do ludzi zależy skuteczność naszej misji.

Kiedy rozmawiamy z księdzem Jaszczem o kondycji dzisiejszego Kościoła i wyzwań, jakim musi sprostać słowo „komunikacja" odmieniamy przez wszystkie przypadki. Dziś to słowo klucz, którym można otworzyć drzwi do ludzkich serc i dusz lub je na dobre zamknąć. Czasy, kiedy ten proces zaczynał się i kończył podczas mszy świętej, a autorytet duchownego budowany był wyłącznie zza ołtarza, ex cathedra, to już przeszłość. Dziś wierni – nawet ci najwierniejsi – potrzebują więcej. A to oznacza zainteresowanie i zaufanie. Otwartość, autentyczność, prawdę. Pomysł na dotarcie do ludzi.

– Mamy świadomość zmian zachodzących we współczesnym świecie i wyzwań, które przed nami stoją – mówi Kanclerz. – Rozmawiamy o tym podczas synodów diecezjalnych, które zyskują w ostatnim czasie popularność. I robimy, co możemy.

To właśnie podczas III Synodu Archidiecezji Lubelskiej, zakończonego pod koniec 2025 roku, narodził się pomysł wyłonienia proboszczów z konkursu. Lubelska Kuria była pierwsza, ale wiele wskazuje na to, że pomysł ma szansę się przyjąć w innych diecezjach. Dlaczego? Bo po prostu spodobał się ludziom. Bo jest bliższy ludziom. Bo daje poczucie, że gospodarzem parafii będzie ktoś, kto obiektywnie się do tego nadaje. Jest najlepszy z najlepszych.

Życie pokaże, czy to rozwiązanie sprawdzi się w lubelskich parafiach i przyjmie się globalnie. Ale nie ma wątpliwości, że Lubelska Archidiecezja właśnie zrobiła duży krok, by zbliżyć się do ludzi.

Zwykłych ludzi, którzy potrzebują prostych słów i sprawdzonych rozwiązań.

 

 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama