Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Grzeje, a nie kopci. Lubelskie elektrociepłownie z certyfikatem

Wiadomo już, o ile lepsze są lubelskie elektrociepłownie od lokalnych kotłowni węglowych. Potwierdza to certyfikat PreQurs przyznany w poniedziałek lubelskiemu systemowi ciepłowniczemu przez Instytut Certyfikacji Emisji Budynków.
Grzeje, a nie kopci. Lubelskie elektrociepłownie z certyfikatem
Elektrociepłownia Lublin-Wrotków

Autor: Maciej Kaczanowski/archiwum

– Elektrociepłownie produkujące ciepło systemowe w Lublinie charakteryzują się zdecydowanie mniejszymi wskaźnikami emisji w porównaniu do ciepła z lokalnych kotłowni węglowych – podkreśla Teresa Stępniak-Romanek, rzecznik Lubelskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej. – Wskaźniki te są ponad 70 razy mniejsze jeśli chodzi o pyły zawieszone, jak i w przypadku rakotwórczego benzo(a)pirenu – dodaje. Budynki ogrzewane z miejskiej sieci mogą być znakowane symbolem „NO SMOG” i zaliczane do klasy „A”.

Lubelski system przesyłowy zasilany jest przez dwie elektrociepłownie. Jedna znajduje się na Wrotkowie, natomiast druga na Tatarach. Łączna długość sieci to ponad 450 kilometrów, z czego 65 proc. to nowoczesne sieci preizolowane.

Według Polskiego Alarmu Smogowego za aż 52 proc. emisji pyłu PM10 odpowiada tzw. niska emisja, czyli gospodarstwa domowe. Szacuje się, że w kraju może być nawet 3 mln pieców nie spełniających norm emisji spalin.

Powiązane galerie zdjęć:


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama