Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Borelioza atakuje. Coraz więcej osób zgłasza się do lekarza

Ponad 300 osób zgłosiło się w kwietniu do Poradni Chorób Zakaźnych Instytutu Medycyny Wsi w Lublinie. Większość to pacjenci z podejrzeniem boreliozy lub już potwierdzoną chorobą
Borelioza atakuje. Coraz więcej osób zgłasza się do lekarza
W pierwszym kwartale tego roku lekarze z poradni chorób zakaźnych Instytutu Medycyny Wsi przyjęli 553 pacjentów i udzielili 864 porad. Większość z nich to osoby z podejrzeniem boreliozy lub z już potwierdzoną chorobą.

Pacjentów jest coraz więcej. Tylko w kwietniu przyjęliśmy ich 305 – mówi Magdalena Czarkowska, zastępca dyrektora Instytutu Medycyny Wsi w Lublinie. – W minionym miesiącu udzieliliśmy 332 porady. To świadczenia poza kontraktem z NFZ. Bo kontrakt, który dostaliśmy na pół roku, został wykorzystany w ciągu trzech miesięcy. Właśnie z powodu ciągle rosnącej liczby pacjentów 

Do poradni zgłaszają się nie tylko rolnicy, którzy z racji warunków pracy są najbardziej narażeni na zachorowanie.  – Ze skierowaniem od lekarza rodzinnego zgłaszają się też osoby, które były w okolicach lasu czy większych terenów zielonych, a także ci, którzy mieszkają poza miastem lub na jego obrzeżach – mówi Magdalena Czarkowska.

– To osoby w bardzo różnym wieku. Zarówno osoby starsze jak i młodzi przed 20. rokiem życia. Wykonujemy u nich badania, które mają potwierdzić zakażenie. Wielu z nich wymaga długotrwałego leczenia – dodaje.

– Pacjentów po ugryzieniu kleszcza z roku na rok mamy więcej. Wielu z nich przychodzi również na usunięcie pajęczaka, bo chcą mieć pewność, że lekarz zrobi to profesjonalnie – mówi Tomasz Zieliński, wiceprezes Lubelskiego Związku Lekarzy Rodzinnych-Pracodawców. – Jeśli w miejscu po usunięciu kleszcza zaobserwujemy zaczerwienienie, które będzie się powiększać to warto dla własnego bezpieczeństwa skonsultować się z lekarzem.

Od marca Poradnia Chorób Zakaźnych Instytutu Medycyny Wsi (ul. Jaczewskiego 2, trzeba mieć skierowanie od lekarza rodzinnego) pracuje dłużej.

– Przyjęcia są w poniedziałki, środy i czwartki. W razie potrzeby lekarz jest też we wtorki. Zmieniliśmy też godziny, pracujemy nawet do godz. 18 czy 19 – mówi Czarkowska.

– Przed wizytą u specjalisty wiele osób woli zapłacić kilkadziesiąt złotych za badania na oznaczenie przeciwciał. Dopiero jeśli wyjdzie coś niepokojącego umawiają się na wizytę do poradni. Tak jest znacznie sprawniej – dodaje Zieliński.

Liczy się czas

– Kleszcz musi przebywać w ciele człowieka czy zwierzęcia kilkanaście godzin zanim stanie się groźny i będzie mógł zarażać. Dlatego jeśli go usuniemy odpowiednio wcześnie nic nam nie grozi – tłumaczy dr hab. n.med. Lech Panasiuk, dyrektor Instytut Medycyny Wsi w Lublinie. – Najbardziej charakterystycznym objawem jest tzw. rumień wędrujący, w kształcie krążka. Jeśli go zauważymy natychmiast trzeba zgłosić się do lekarza.

Już co trzeci kleszcz jest zakażony groźnym dla człowieka wirusem. – Badania potwierdzają, że wzrasta także ich liczba w konkretnych siedliskach – dodaje Panasiuk.

Najwięcej stwierdzonych przypadków boreliozy jest w powiatach tomaszowskim i bialskim m.in. w okolicach Międzyrzeca Podlaskiego. Nie brakuje ich również w powiecie lubelskim. Lubelskie jest w pierwszej czwórce województw z największą liczbą zachorowań na boreliozę.

 


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama