Z powodu tego żądania nie doszło pod koniec kwietnia do ogłoszenia wyroku. Sąd musi najpierw zbadać, czy rzeczywiście sędzia Marta Laskowska-Pietrzak była stronnicza. Dowodem stronniczości, zdaniem Żuka, jest fakt, że podczas rozprawy dwukrotnie przerwała wypowiedź jego pełnomocnika.
Sędziowie wyznaczeni do oceny jej zachowania uznali, że potrzebują obejrzeć nagrania z sali rozpraw. O ich przekazanie poprosili TVP oraz TVN. Wczoraj do sądu dotarła przesyłka z publicznej telewizji, nagrań z TVN jeszcze nie ma.
Jeżeli sędziowie stwierdzą, że Laskowska-Pietrzak nie była obiektywna, odsuną ją od sprawy, a wtedy wyznaczony będzie nowy skład orzekający. Jeśli jednak nie zgodzą się z zarzutami stawianymi przez Żuka, będzie on mógł złożyć zażalenie do Naczelnego Sądu Administracyjnego, co jeszcze bardziej odwlekłoby ogłoszenie wyroku.
Wyrok ma być odpowiedzią na pytanie, czy wojewoda zgodnie z prawem wydał zarządzenie odsuwające Żuka od władzy w związku z łączeniem przez niego stanowiska w Ratuszu z zasiadaniem w radzie nadzorczej spółki PZU Życie. Zarządzenie nie zadziałało, bo zostało zaskarżone do sądu przez Radę Miasta i samego Żuka, który twierdzi, że pracę w Ratuszu i spółce łączył legalnie.

Komentarze