Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Podlasie – Soła 2:3. W Piszczacu zupełnie nie idzie

Arcyważny mecz przegrali w sobotę piłkarze Podlasia. Bialczanie mierzyli się z Sołą Oświęcim, czyli rywalem w walce o utrzymanie. Goście szybko strzelili dwa gole, ale drużyna Przemysława Sałańskiego nie zamierzała się poddawać. Po przerwie walczyła przynajmniej o punkt, ale ostatecznie uległa rywalom 2:3 i znowu spadła na ostatnie miejsce w tabeli.
Podlasie – Soła 2:3. W Piszczacu zupełnie nie idzie

Autor: Maciej Kaczanowski

Paweł Komar i jego koledzy kiepsko radzą sobie w tym sezonie w meczach rozgrywanych w roli gospodarza. Trudno mówić, że Podlasie gra u siebie, bo z powodu remontu swojego stadionu najczęściej występuje w Piszczacu. A tamtejsze boisko wyraźnie im nie służy, co potwierdziło się w sobotę. W sumie, bialczanie w meczach u siebie wywalczyli ledwie... „oczko”.

W starciu z Sołą szybko było wiadomo, że o punkty będzie bardzo ciężko. W 11 minucie wynik otworzył Maciej Skiba, oczywiście po stałym fragmencie gry. Kilka chwil później było już 0:2. Tym razem na listę strzelców wpisał się Eryk Ceglarz, który po wyrzucie z autu biegł wzdłuż szesnastki i skoro miał mnóstwo miejsca, to postanowił uderzyć na bramkę. I to się opłaciło, bo piłka wylądowała w siatce.

Po zmianie stron szybko kontaktowe trafienie zaliczył Tomasz Andrzejuk. Piłkarze trenera Sałańskiego jeszcze bardziej się otworzyli, mieli swoje szanse, ale zamiast strzelić na 2:2 zostali skontrowani i w 65 minucie zrobiło się 1:3. Marcin Kruczyk w końcówce znowu dał gospodarzom nadzieje, a w ostatnich minutach bohaterem Podlasia mógł zostać Mateusz Chmielewski. Niestety, z kilku metrów w ogóle nie trafił w bramkę. I zamiast jednego punktu trzeba było się pogodzić z dziewiątą w tym sezonie porażką.

– Po raz kolejny bardzo proste błędy spowodowały, że szybko przegrywaliśmy 0:2. Pierwszego gola praktycznie strzeliliśmy sobie sami i znowu po stałym fragmencie gry – mówi Przemysław Sałański. – Po przerwie szybko wróciliśmy do gry, dominowaliśmy, ale jedna kontra spowodowała, że znowu musieliśmy odrabiać straty. Szkoda końcówki, bo byliśmy blisko remisu. Mateusz Chmielewski miał „setkę” na koniec, ale z trzech-pięciu metrów nie potrafił skierować piłki do bramki. Szkoda, bo znowu przegrywamy na własne życzenie – dodaje szkoleniowiec ekipy z Białej Podlaskiej.

Podlasie Biała Podlaska – Soła Oświęcim 2:3 (0:2)

Bramki: Andrzejuk (49), Kruczyk (83) – Skiba (11), Ceglarz (16), Kuczak (65).

Podlasie: Wrzosek – Renkowski, Konaszewski, Chyła, Andrzejuk, Czułowski (78 Chmielewski), Syryjczyk (71 Martynek), Mitura (46 Kruczyk), Dmowski (68 Dmitruk), Komar, Nieścieruk (46 Leśniak).


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama