Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Maciej Wojczuk (Orlęta Spomlek): Pierwszy gol podciął nam skrzydła

Rozmowa z Maciejem Wojczukiem, piłkarzem Orląt Spomlek Radzyń Podlaski
Maciej Wojczuk (Orlęta Spomlek): Pierwszy gol podciął nam skrzydła

Autor: TOMASZ LEWTAK/MOTORLUBLIN.EU

  • Jak oceniasz mecz z Motorem? Szkoda chyba zwłaszcza pierwszej bramki do szatni. Praktycznie przez całą pierwszą połowę dobrze radziliście sobie w defensywie...

– Na pewno mecz mógłby się różnie potoczyć gdybyśmy nie stracili gola w końcówce pierwszej połowy. Taki był nasz plan – żeby utrzymać 0:0, a przy odrobinie szczęścia nawet coś strzelić. Wiedzieliśmy, ze im dłużej Motor nie zdobędzie gola, tym lepiej dla nas, a przeciwnik będzie coraz bardziej sfrustrowany. Niestety, nie udało się, a bramka na 0:1 podcięła nam skrzydła. Na pewno szkoda, że tak to wszystko się potoczyło. Gospodarze tak naprawdę nie stworzyli sobie żadnej klarownej okazji, a i tak wygrali 3:0.

  • Drugiego gola też mogliście uniknąć. Mieliście rzut wolny pod polem karnym Motoru, a skończyło się szybką kontrą, bramką na 2:0 i było po zawodach...

– Popełnialiśmy bardzo głupie i proste błędy. I stąd ten wynik. Szkoda, bo nie uważam, żeby rywale byli od nas wyraźnie lepsi.

  • W drugiej połowie nieźle zaczęliście, ale później daliście się zdominować...

– Na pewno dwie kolejne bramki były efektem naszej gry bardziej do przodu. Nie mieliśmy nic do stracenia. Nie zakładaliśmy, że przyjeżdżamy na Arenę po jeden punkt. Liczyliśmy na trzy i wierzyliśmy, że jesteśmy w stanie wygrać. Zawsze trzeba walczyć o zwycięstwo, taki jest sport. Wiadomo też, że jak Motor strzela u siebie to jest jeszcze mocniejszy i coraz bardziej się nakręca. Czy my opadliśmy z sił po zmianie stron? Mogę mówić tylko za siebie, ale ja czułem się dobrze do ostatniej minuty.

  • Możesz żałować przede wszystkim swojego strzału w poprzeczkę, to byłaby piękna bramka...

– Szkoda tej sytuacji, chłopaki mówili, że piłka jednak przekroczyła linię. Nie mnie jednak oceniać, co tam dokładnie się stało. Może w kolejnych meczach uda się zdobyć takiego ładnego gola. Przydałby się VAR, ale niestety go nie ma (śmiech).

  • Jakie macie w ogóle cele w tym sezonie? Można powiedzieć, że ani awans, ani spadek wam nie grożą...

– Liczymy na miejsce w pierwszej piątce tabeli. A dodatkowo na zwycięstwo w Pro Junior System.

  • Miałeś dodatkową motywację, żeby się pokazać w Lublinie? W końcu przez chwilę byłeś zawodnikiem Motoru...

– Jasne, że tak. Kiedyś tu występowałem, chyba jeszcze jako młodzieżowiec, jeżeli dobrze pamiętam. Zawsze miło tu wracać, a czas, który spędziłem w Motorze wspominam bardzo fajnie. Na pewno zawsze w Lublinie będę dawał z siebie sto procent.


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama