Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Obserwuj Dziennik Wschodni na Facebooku!

Veljko Nikitović, GKS Bogdanka: Kto nie ma jaj, niech zostanie w szatni

ROZMOWA z Veljko Nikitoviciem, kapitanem GKS Bogdanka
Veljko Nikitović, GKS Bogdanka: Kto nie ma jaj, niech zostanie w szatni
Veljko Nikitović (z lewej) (MACIEJ KACZANOWSKI)
• Szybko stracony gol ustawił spotkanie. – Ale potem było jeszcze 90 minut, aby odwrócić losy meczu. Niestety nie dało się, bo jak mamy tak grać, to lepiej podajmy sobie ręce i niech robią to juniorzy. Tyle prostych i frajerskich błędów popełnia się na poziomie piątej ligi. Vladimir Bojlević powiedział mi, że w meczu z nami czuł taki oddech na plecach obrońców, jak w szóstej lidze bośniackiej. A w szóstej lidze bośniackiej gra się na betonie. Tak to właśnie o nas świadczy. • Cracovii zagrażaliście praktycznie tylko po stałych fragmentach gry. – I co z tego, że dośrodkowania były dobre, skoro mamy w drużynie sześciu koni po 190 cm wzrostu i żaden z nich od kilku miesięcy nie potrafi dojść do piłki. • Do przerwy, choć przegrywaliście 0:1, wyglądało to jeszcze całkiem nieźle, jednak w drugiej części nie byliście w stanie zaatakować rywali i zepchnąć ich do defensywy. – Cracovia to zespół grający technicznie i jeśli dostanie trochę miejsca, umie to wykorzystać. Z nami zrobili to dwukrotnie. Dwa razy uderzyli w naszą bramkę i dwa razy skutecznie. Wypunktowali nas jak na prawdziwy zespół przystało. Uważam, że nie jesteśmy słabsi od \"Pasów”, ale by grać w piłkę, nad tym stadionie, dla tego klubu i tych ludzi, którzy tu przychodzą, to trzeba pokazać trochę piłkarskich jaj. A jeśli się ich nie ma, to lepiej zostać w szatni, albo zmienić zawód. Dziękuję bardzo! • Chwileczkę, mam jeszcze kolejne pytania. Jedno z nich dotyczy zmian. – Zmiany nic nie dały. • Wiem o tym, ale czy przejście na inny system, z trzema obrońcami i pięcioma pomocnikami nie wprowadziło w wasze szeregi większego chaosu? – Poszliśmy va banque, bo chcieliśmy wygrać. • Pytam o efekty, a nie zamiary. – Może i było chaotycznie. • Dlaczego w końcówce musiałeś uspokajać trenera Wojciecha Stawowego? – Znamy się dobrze, bo wcześniej pracował w Łęcznej. Doszło do jakiejś przepychanki, a to było niepotrzebne. Cracovia wygrała i niech tak zostanie. Dodatkowe zamieszanie nie było nikomu potrzebne. (W tym momencie na boisko zaczęli wychodzić piłkarze gospodarzy, aby przeprowadzić rozbieganie – red.) – Do szatni, już do szatni! – wydał polecenie swoim kolegom kapitan. Wszyscy potulnie wrócili do budynku, skąd po chwili zaczęły dochodzić krzyki Serba. Dostało się wszystkim.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama