Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Powstaje drugi tor linii kolejowej do Warszawy. Nie ma za to drogi do peronu Lublina Zachodniego

Gotowa jest już spora część drugiego toru odnawianej linii kolejowej między Lublinem a Dęblinem. Wczesną jesienią na nowy tor mają wjechać pociągi. Nie zanosi się jednak na szybkie powstanie miejskiego odcinka drogi do peronu Lublina Zachodniego.
Powstaje drugi tor linii kolejowej do Warszawy. Nie ma za to drogi do peronu Lublina Zachodniego
Po jednym torze od grudnia jeżdżą pociągi, a teraz trwa układanie drugiego. Jest już położony na odcinku od Puław do Nałęczowa oraz od Nałęczowa do Miłocina

Autor: Maciej Kaczanowski

Wyjątkowo ciepła zima sprzyja kolejowej przebudowie. – Prace przebiegają zgodnie z harmonogramem – zapewnia Mirosław Siemieniec, rzecznik spółki PKP Polskie Linie Kolejowe. Po jednym torze od grudnia jeżdżą pociągi, teraz trwa układanie drugiego. – Jest już położony na odcinku od Puław do Nałęczowa oraz od Nałęczowa do Miłocina, gdzie zamontowana została także sieć trakcyjna.

Także w samym Lublinie oraz za Miłocinem lada dzień powinny się pojawić kolejne szyny. – Gotowa jest już podbudowa nowego toru, wywieszana jest sieć trakcyjna – informuje Siemieniec. W stolicy regionu trwa jeszcze przebudowa mostu na Bystrzycy koło ul. Janowskiej, przebudowa wiaduktów nad Diamentową i nad Drogą Męczenników Majdanka, natomiast na stacji Lublin Główny budowany jest drugi peron.

Do jesieni postępy prac powinny poskutkować znacznym ułatwieniem ruchu pociągów między Lublinem a Warszawą. – Planowany termin oddania do użytku drugiego toru na całym odcinku Dęblin-Lublin to październik 2020 roku – zapowiada rzecznik PLK.

Wielką niewiadomą jest za to obiecywana przez lubelski Ratusz budowa miejskiego odcinka drogi prowadzącej do nowego przystanku kolejowego Lublin Zachodni uruchomionego w grudniu w pobliżu dzielnicy Czuby. Zatrzymują się tu wyłącznie pociągi osobowe, dalekobieżne przejeżdżają bez zatrzymania, a spółka PKP Intercity tłumaczy to właśnie brakiem dobrego dojazdu dla podróżnych. Żeby dojść tu z pętli autobusowej, trzeba iść stromą, błotnistą ścieżką.

Dojście i dojazd są kiepskie, bo powstał jedynie ten odcinek drogi, za który odpowiadały PKP, czyli od peronu do ul. Węglinek. Brakuje ulicy łączącej ul. Węglinek z ul. Granitową, gdzie znajduje się pętla komunikacji miejskiej. Budowa tego odcinka była zapowiadana przez Ratusz jeszcze w połowie grudnia. Od tej deklaracji minęły dwa miesiące, a o drodze, która nawet nie została wpisana do budżetu miasta, nadal jest cicho.

Jak tłumaczy się z tego Ratusz? – PKP wciąż prowadzi przebudowy wiaduktów na trasie prowadzącej do przystanku Lublin Zachodni, co sprawia, że trudna do określenia jest wymagana przepustowość dojazdu do stacji kolejowej. Z informacji o utrudnieniach drogowych wynika, że budowy zakończą się w październiku. Nie mamy informacji, jak duży ruch pasażerski na stacji Lublin Zachodni planuje w tym czasie kolej – wyjaśnia Grzegorz Jędrek z biura prasowego w kancelarii prezydenta miasta. Miasto nadal jednak deklaruje gotowość wykonania w najbliższych miesiącach dojazdu technicznego w rejonie miejsca, gdzie PKP przewidziały włączenie swoich dróg do systemu miejskiego. Ale żadne konkrety nie padają.


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama