Od samego początku spotkania zarysowała się przewaga gospodarzy. ŁKS szukał swoich szans na zdobycie gola, ale kiedy już znajdował się w polu karnym Górnika to brakowało mu zimnej krwi. Natomiast zielono-czarni w pierwszej połowie największe zagrożenie stworzyli po rzutach wolnych. W 15 minucie potężnie z około 30 metrów huknął Adam Deja, ale Łukasz Bomba popisał się jeszcze lepszą interwencją. Bramkarz Łodzian nie miał jednak już nic do powiedzenia w 43 minucie. Wówczas do kolejnego rzutu wolnego podszedł Deja i pięknym strzałem dał prowadzenie Górnikowi.
Po zmianie stron ŁKS zaciekle rzucił się do odrabiania strat. Starania przyniosły efekt po godzinie gry kiedy precyzyjnym strzałem tuż sprzed linii pola karnego popisał się Koki Hinokio. Natomiast w 79 minucie Łukasza Budziłka pokonał Mateusz Lewandowski. To nie był jednak koniec bo w doliczonym czasie gry Łęczyńskim kibicom przypomniał się Serhij Krykun. Pięć lat temu Ukraniec zdobył na łódzkim stadionie gola dla Górnika i zapewnił mu awans do PKO BP Ekstraklasy. Tym razem cieszył się z gola jako zawodnik ŁKS i wraz z kolegami może przygotowywać się do barażowej batalii o awans do elity.
Porażka w Łodzi miała dla Górnika jeszcze jedną przykrą konsekwencję. Swój mecz wygrał Znicz Pruszków, który pokonał u siebie Ruch Chorzów 3:2. Tym samym Radosław Majewski i spółka wyprzedzili Łęcznian i zakończyli sezon na 16. miejscu, a Górnik finalnie zajął przedostatnią lokatę w Betclic I Lidze i w nowym sezonie będzie występować na trzecim poziomie rozgrywkowym w Polsce.
ŁKS Łódź – Górnik Łęczna 3:1 (0:1)
Bramki: Hinokio (60), Lewandowski (79), Krykun (90+4) – Deja (43).
ŁKS: Bomba – Rudol, Craciun (23 Wiech), Fałowski, Loffelsend (72 Krykun), Wysokiński, Hinokio, Terlecki, Norlin, Wojciechowski (72 Lewandowski), Piasecki (88 Ernst)
Górnik: Budziłek – Szabaciuk, Hołownia, Guček, Deja, Kryeziu, Biedrzycki (82 Ogaga), Nowogoński, Wolsztyński (71 Tkacz), Myszor (90+2 Akhmedov), Spacil (71 Paryzek)
Żółta kartka: Wolsztyński
Sędziował: Krasny














Komentarze