Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

FC Kaiserslautern Ariela Borysiuka zagra o awans do 1. Bundesligi

21-latek z Białej Podlaskiej dobrze radzi sobie na boiskach 2. Bundesligi. Za niespełna dwa tygodnie powalczy o awans do najwyższej klasy rozgrywkowej.
FC Kaiserslautern Ariela Borysiuka zagra o awans do 1. Bundesligi
Ariel Borysiuk (z prawej) w reprezentacji Polski ostatnio jest tylko rezerwowym. W klubie radzi sobi
W niedzielę FC Kaiserslautern pokonał prowadzony przez Franciszka Smudę Jahn Regensburg 3:1 i zapewnił sobie prawo gry w barażach o awans do 1. Bundesligi. – Celem był bezpośredni awans, ale trzeba cieszyć się, że jeszcze dostajemy szansę gry o Bundesligę – napisał na swoim koncie na Twitterze pomocnik Czerwonych Diabłów, pochodzący z województwa lubelskiego Ariel Borysiuk. Wychowanek TOP 54 Biała Podlaska trafił do Niemiec przed półtorej roku z Legii Warszawa. W tym czasie zdążył przeżyć spadek do drugiej ligi, stracić miejsce w składzie, zrezygnować z wypożyczenia do Rosji i odzyskać pozycję w zespole. – Jakiejś wielkiej marki nie mam, nie strzelam cudownych bramek. Poprzednią rundę miałem dobrą, dwa razy wybrano mnie piłkarzem meczu, co defensywnym pomocnikom rzadko się zdarza – mówi reprezentant Polski w rozmowie z serwisem weszlo.com. Borysiuk podczas gry w Legii miał łatkę imprezowicza. Dziś sprawia wrażenie bardziej dojrzałego człowieka. Jak sam mówi, najbardziej zmieniły go narodziny córki. – Ci, co mają dzieci, wiedzą, że to przewraca życie do góry nogami, też w pozytywnym sensie. Człowiek dojrzewa. A wiadomo, jak to było w Legii. Nie masz dziewczyny, mieszkasz sam, jakieś baleciki w głowie, nie możesz się ustatkować, przez to jakaś beznadziejna forma – tłumaczy. 21-latek zdążył już zapomnieć o kiepskim początku rundy wiosennej, gdy stracił miejsce w podstawowym składzie Kaiserslautern. Od kilku miesięcy znowu jest podstawowym zawodnikiem swojego zespołu i choć nie strzela goli i nie asystuje, to zbiera dobre noty za swoje występy. W najbliższy weekend najprawdopodobniej po raz ostatni zagra jednak w 2. Bundeslidze. Później zostaną już tylko baraże o awans do najwyższej klasy rozgrywkowej, a po nich gra w elicie lub w wypadku niepowodzenia, transfer do innego klubu. Czerwone Diabły w meczach o awans zmierzą się z 16 drużyną 1. Bundesligi – FC Augsburg, Hoffenheim lub Fortuną Dusseldorf. – Straszne mamy ciśnienie ze strony kibiców. Kaiserslautern to stutysięczne miasteczko. Na drugą ligę przychodzi 25 tysięcy, na pierwszą 40-45. Klub z tradycjami, czterokrotni mistrzowie Niemiec i dla nich spadek był bolesny, mimo że często balansują na granicy pierwszej i drugiej Bundesligi. Dają nam kibice do zrozumienia, że liczy się tylko awans – wyjaśnia Borysiuk. Chłopak, który z rodzinnego domu w Białej Podlaskiej wyruszył w wielki świat już jako 15-latek, nie wyklucza kolejnego transferu. – Po ostatniej kolejce, jeśli nie awansujemy, będę się zastanawiał. Jeżeli dwa lata z rzędu zagramy w drugiej Bundeslidze, klub będzie inaczej postrzegany choćby przez sponsorów i finanse będą inne – kończy. Wypowiedzi Ariela Borysiuka pochodzą z serwisu weszlo.com.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama