– Wiele lokali w Radzyniu Podlaskim i innych miastach regionu jest pustych, zatem zastanawiające jest, z jakiego powodu ten lokal jest przedmiotem takiego zainteresowania – dziwi się Zbigniew Ostapowicz, prezes spółdzielni. – Obecnie nie zamierzamy wynajmować wskazanego lokalu ze względów technicznych i społecznych, prowadząc jednocześnie działania zmierzające do jego użytkowania. Ale ze względów marketingowych o tym nie informujemy – zastrzega Ostapowicz.
Jednak ogłoszenie o wynajmie tego lokalu na potrzeby przedszkolne od lipca nieprzerwanie wisi choćby na stronie internetowej spółdzielni. Jeszcze w czerwcu szef spółdzielni wypowiedzenie najmu przedszkolu „Kacperek” tłumaczył tym, że „nie może sobie pozwolić na dyktat warunków przez monopol przedszkolny jednego właściciela”.
– Podstawowym i pierwotnym powodem wypowiedzenia umowy najmu było kwestionowanie uprawnień właściciela lokalu – twierdził wówczas Zbigniew Ostapowicz. Jak tłumaczył, miało to „zapobiec monopolizacji rynku przedszkolnego i wywieraniu presji na rodziców w zakresie czesnego”.
Renata Skowron, dyrektor „Kacperka”, przeniosła swoje przedszkole w inne miejsce, chociaż zainwestowała w remonty pomieszczeń przy ul. Jagiellończyka ponad 100 tys. zł. – Wymieniliśmy okna, drzwi, wyremontowaliśmy podłogi, położyliśmy ściany gipsowe. Wyposażaliśmy przedszkole. To wszystko kosztowało ponad 100 tys. zł – podkreśla. W ubiegłym roku spółdzielnia chciała podnieść czynsz wynajmującej. – Dokładnie o 100 proc. z 11 zł do 22 zł za 1 mkw. – relacjonuje pani Renata. – Powiedziano mi, że jeżeli się nie zgadzam, to mam trzymiesięczny okres wypowiedzenia – dodaje dyrektor.
W marcu Skowron dostała oficjalne pismo z trzymiesięcznym wypowiedzeniem umowy najmu. Musiała się wynieść z lokalu w lipcu.

















Komentarze