Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Lublinianie tęsknią za atmosferą świąt. "Zainteresowanie choinkami zaczęło się znacznie wcześniej"

ROZMOWA z Michałem Skrzyńskim, który od 14 lat sprzedaje w Lublinie choinki
Lublinianie tęsknią za atmosferą świąt. "Zainteresowanie choinkami zaczęło się znacznie wcześniej"
Michał Skrzyński: Z doświadczenia wiem, że osoby starsze wybierają rzadsze gałęzie, bo mają wiele dużych bombek do zawieszenia. Młodsi stawiają na gęste drzewka, bo ozdób mają mniej

Autor: Maciej Kaczanowski

  • Od jak dawna zajmuje się pan sprzedażą choinek?

– Od 2006 r. Początkowo byliśmy tylko pośrednikami - kupowaliśmy drzewka i je odsprzedawaliśmy. Potem stało się to naszą pasją. To dobre słowo, bo drzewkami zajmować trzeba się przez cały rok, a zarabia się tylko w grudniu. Założyliśmy dwie plantacje: pod Chełmem i pod Koszalinem. Na każdej rośnie ok. 90 tys. sadzonek.

  • Jak długo rosną drzewka zanim trafią do naszych domów?

– Te, które mają ok. 2 metrów wysokości, w gruncie rosną około 9 lat. Krócej, bo po około 6-7 latach, na sprzedaż trafiają drzewka w doniczkach. W tamtym roku sprzedaliśmy choinki do ok. 8 tysięcy domów.

  • A jak wgląda ten rok? Czy pandemia wpłynie na sprzedaż?

– Wpłynęła przede wszystkim na ceny. Wiemy, że większość z nas ma w portfelach mniej pieniędzy niż w tamtym roku, dlatego obniżyliśmy ceny. Zwykły świerk można kupić już za 30 zł, a ceny świerku kłującego i jodły zaczynają się od 60 zł.

  • Już się sprzedają?

– To także efekt pandemii. W tym roku zainteresowanie choinkami zaczęło się znacznie wcześniej niż dotychczas. Ludzie szukają chyba spokoju świąt i rodzinnej atmosfery, dlatego już teraz kupują choinki. Rozmawiam z osobami, które odwiedzają nasze punkty i oni mówią wprost: mamy dosyć życia w zamknięciu i potrzebujemy normalności. Chcemy wcześniej ubrać choinkę, bo ona daje tylko pozytywne emocje.

  • Kiedy większość z nas pracuje zdalnie, spada zainteresowanie kupnem choinek do zakładów pracy?

– To zaskakujące, ale wcale nie. Nawet restauracje, które przecież nie mogą przyjmować gości, kupują i ubierają choinki. Za atmosferą świąt tęsknimy wszyscy. Pandemia sprawiła natomiast, że wielu z nas boi się wyjść z domów i decyduje się na kupno choinki zdalnie. W poprzednich latach oferowaliśmy możliwość dowiezienia kupionej choinki pod wskazany adres. Teraz rozszerzamy tą ofertę i oferujemy możliwość kupna na telefon.

  • Jak to się odbywa?

– Wystarczy zadzwonić (tel. 726-400-726) i określić rodzaj choinki: czy drzewko ma być cięte, czy w donicy, jaki gatunek. Trzeba też podać wysokość, szerokość w najszerszym miejscu i zagęszczenie. To ostatnie jest bardzo ważne, bo każdy ma inne potrzeby.

Osoby starsze wybierają rzadsze gałęzie, bo mają wiele dużych bombek do zawieszenia. Młodsi stawiają na gęste drzewka, bo ozdób mają mniej, a czasami wystarczają im tylko światełka i łańcuch.

  • Nie boicie się ryzyka? Przywieziecie choinkę, a klient stwierdzi, że jest brzydka i jej nie chce?

– Po tym, jak klient określi, jaką chce mieć choinkę, pracownik szuka właściwego drzewka. Znajduje kilka i je fotografuje. Przesyła klientowi zdjęcia i ten wybiera, które drzewko ma zostać do niego dostarczone.

  • Czy taka usługa jest dodatkowo płatna?

– Jeśli ktoś zamawia drzewko droższe niż 120 zł, to nie płaci za dostawę. Przy niższym zamówieniu pobieramy dopłatę 20 zł. Zainteresowanie takimi zakupami jest bardzo duże. W tej chwili sprzedajemy w ten sposób kilkanaście drzewek dziennie. Szacuję, że bliżej świąt będzie ich nawet kilkadziesiąt dziennie. Dlatego zatrudniliśmy pracownika, który zajmuje się tylko obsługą takich zleceń. W przyszłym roku, kiedy mam nadzieję, koronawirus nie będzie już naszym problemem, prawdopodobnie też będziemy prowadzili taką formę sprzedaży. Nasz pomysł się sprawdza.


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama