Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
TYLKO U NAS

Wolta w filharmonii. Kierownik chce wrócić do pracy!

W kwietniu ujawniliśmy sprawę nieprawidłowości w lubelskiej filharmonii. Pokłosiem naszej publikacji była m.in. rezygnacja kierownika artystycznego, który był głównym antybohaterem tego tekstu. Złożył on wypowiedzenie, przesyłając stosownego maila. W jego miejsce powołany został p.o. kierownika, Karol Wiewiórka. To jednak najprawdopodobniej nie kończy sprawy, bo w miniony piątek do sekretariatu dyrektora wpłynęło kolejne pismo. Kierownik E. oświadcza, że jego wypowiedzenie było skutkiem… błędu. Chce wrócić na swoje stanowisko.
Wolta w filharmonii. Kierownik chce wrócić do pracy!

Źródło: facebook.com/filharmonia.lubelska

Takiego zaskakującego zwrotu akcji w sprawie nie spodziewał się nikt. Ostatnio temat filharmonii ucichł. PIP kończy swoją kontrolę – wciąż nie znamy choćby cząstkowych wniosków z działań inspektorów. Wiemy natomiast, że w filharmonii jako zastępca dyrektora zatrudniona została Elżbieta Kędzierska. 29 kwietnia Jawny Lublin informował, że pani Kędzierska została przysłana do instytucji przez Urząd Marszałkowski, by „posprzątać” bałagan. Wcześniej w UMWL pełniła inne role – pikanterii sprawie dodaje fakt, że jako szefowa Departamentu Kultury, Edukacji i Dziedzictwa Narodowego w urzędzie była m.in. odpowiedzialna za wybór dyrektora Dominika Mielko. 

To właśnie na Mielkę i byłego (a może niekoniecznie byłego) kierownika artystycznego spadł ciężar zarzutów po naszym kwietniowym tekście „Whiplash po lubelsku”. 

Wedle naszych nieoficjalnych ustaleń Mielko z Kędzierską faktycznie zaczęli porządkować sytuację w instytucji. Do pracy przywróconych zostało kilku byłych pracowników, których zwolnienie budziło wątpliwości. Wraz z związkami zawodowymi miało zostać wypracowane wspólne stanowisko, informujące opinię publiczną o zażegnanym kryzysie w funkcjonowaniu FL. Czy do tego dojdzie? Tego nie wiemy. Szczególnie, że życie nie znosi próżni, a w piątek przypomniał o sobie kierownik E., którego personaliów nie publikujemy na jego wyraźne żądanie. 

E. w swoim piśmie stwierdza, że złożone wcześniej wypowiedzenie nie ma skutków prawnych, ponieważ:

• nie zostało sygnowane kwalifikowanym podpisem elektronicznym;

• zostało złożone pod wpływem błędu co do rzeczywistej sytuacji;

• zostało złożone w stanie kryzysu psychicznego.

Pełna treść oświadczenia byłego kierownika artystycznego:

OŚWIADCZENIE

o uchyleniu się od skutków prawnych oświadczenia woli złożonego pod wpływem błędu

Niniejszym, działając w imieniu własnym, na podstawie art. 84 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny, oświadczam, że uchylam się od skutków prawnych oświadczenia woli złożonego przeze mnie, pod wpływem błędu, w dniu 27.04.2026 r., dotyczącego wypowiedzenia przeze mnie umowy o pracę zawartej w dniu 30.04.2025 r. z Filharmonią im. Henryka Wieniawskiego w Lublinie. Oświadczam, że błąd dotyczył zarówno treści czynności prawnej, jak również formy złożenia oświadczenia, które jest wadliwe. Oświadczenie zostało przeze mnie przekazane drogą elektroniczną (wiadomością e-mail), bez opatrzenia kwalifikowanym podpisem elektronicznym ani zachowania papierowej formy pisemnej.

Oświadczam, że powyższe oświadczenie zostało przeze mnie złożone pod wpływem błędu co do rzeczywistej sytuacji oraz konsekwencji podejmowanej decyzji. Informuję, że druga strona oświadczenia woli wiedziała, iż pozostaję w błędzie, i że po usunięciu – na skutek tej czynności – stosunku pracy, nie pozostanę bez środków do życia, gdyż należne mi się będzie zasiłek dla bezrobotnych.

W chwili składania wypowiedzenia pozostawałem pod ogromną presją psychiczną wynikającą z publicznego linczu medialnego, publikacji prasowych dotyczących mojej osoby oraz atmosfery silnego nacisku i konfliktu w miejscu pracy. Jednocześnie w toku prowadzonych rozmów oraz działań podejmowanych wobec mnie sugerowano możliwość rozwiązania ze mną stosunku pracy w trybie dyscyplinarnym, co wywołało u mnie silny lęk, poczucie zagrożenia oraz przekonanie, że nie mam realnej możliwości podjęcia swobodnej i racjonalnej decyzji – odbierałem to jako zastraszanie.

Składając wypowiedzenie działałem w stanie silnego kryzysu psychicznego, poczucia osamotnienia oraz przekonania, że jest to jedyny sposób ochrony mojego zdrowia i bezpieczeństwa. Oświadczenie to nie było więc wynikiem spokojnej i w pełni świadomej analizy sytuacji, lecz zostało podjęte pod wpływem bardzo silnych emocji, stresu oraz błędnego przekonania, że brak jego złożenia doprowadzi do dalszej eskalacji działań przeciwko mnie, w tym rozwiązania umowy w trybie dyscyplinarnym – co również było wiadome adresatowi mojego oświadczenia woli.

Stanowczo nadmieniam, że gdybym znał rzeczywisty stan faktyczny oraz miał możliwość podjęcia swobodnej decyzji, lub gdyby druga strona oświadczenia woli, znając moje motywacje oraz dostrzegając mój błąd, który był dla niej z łatwością dostrzegalny, wyłamała mi go, nie złożyłbym oświadczenia woli o tej treści.

Błąd oraz rzeczywiste konsekwencje sytuacji zostały przeze mnie uświadomione w dniu 13.05.2026 r.

W związku z powyższym wzywam do przywrócenia stanu poprzedniego oraz uznania złożonego przeze mnie wypowiedzenia za bezskuteczne. 

Co z tym pasztetem zrobi dyrekcja? Trzymamy rękę na pulsie i poinformujemy na bieżąco o kolejnych ruchach w filharmonii. 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama