Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Wisła Grupa Azoty Puławy od miesiąca czeka na zwycięstwo w lidze

Wisła Grupa Azoty Puławy ma za sobą bardzo nieudany okres pod kątem zdobyczy punktowej. W niedzielę zespół trenera Michała Pirosa przegrał z Kotwicą Kołobrzeg 2:3 i wrócił do Puław z dużym niedosytem
Wisła Grupa Azoty Puławy od miesiąca czeka na zwycięstwo w lidze
Wisła Grupa Azoty Puławy ostatni mecz wygrała drugiego września

Autor: KS Wisła Puławy

Puławianie objęli w Kołobrzegu prowadzenie po golu Mateusza Klichowicza z rzutu karnego, ale później dwa ciosy zadali goście. Jednak w koncówce gościom udało się strzelić bramkę autorstwa Dawida Retlewskiego, która dawała im punkt. Niestety w doliczonym czasie gry błąd puławskiej defensywy wykorzystali miejscowi i to oni dopisali na swoje konta trzy punkty.

 – Mimo porażki uważam, że zagraliśmy bardzo dobre spotkanie. Co prawda nienajlepiej weszliśmy w ten mecz w pierwszym kwadransie. Natomiast od 25 do 60 minuty mieliśmy inicjatywę i kontrolę. Mieliśmy w tym czasie kilka dogodnych sytuacji, które musimy wykorzystywać. Prowadząc dwoma golami ten mecz łatwiej byłoby nam kontrolować. Nie zrobiliśmy tego i ponosimy za to karę. To nie pierwsze spotkanie kiedy patrząc na liczbę okazji powinniśmy zamieniać je na większą ilość zdobytych punktów. Natomiast w życiu i sporcie jest taki czynnik jak szczęście, a tego nam brakuje. Mówi się, że suma szczęścia na koniec sezonu wychodzi na zero dlatego mam nadzieję, że doczekać tego momentu. Na szczęście w piłce nożnej wpływają też decyzje sędziowskie. Oglądałem już sytuację kiedy Retlewski otrzymał podanie i wychodził sam na sam z bramkarzem. Decyzja arbitra o przerwaniu gry była mocno kontrowersyjna. Nie mamy na nią wpływu, ale myślę, że sędziowie powinni zrozumieć, że ich praca ma wpływ na pracę nas – trenerów. Często tracimy pracę, jesteśmy oczerniani ze względu na drobne detale, które wynikają z decyzji sędziów. W meczu z Kotwicą sędzia techniczny przez całe spotkanie nas mocno uspokajał, a rywalom pozwalał w trzy-cztery osoby stać w strefie przez co nie wiedzieliśmy dużej części boiska. To jest irytujące. Dlatego nie krytykuję, ale sygnalizuję, że jesteśmy pracą sędziów rozczarowani, bo mogła ona być na wyższym poziomie – ocenił spotkanie Michał Piros trener Wisły.

Tym samym kibice klubu z Puław na wygraną swoich ulubieńców w lidze czekają od drugiego września. – Ostatni miesiąc pod kątem dorobku punktowego jest w naszym wykonaniu słaby i bierzemy za to odpowiedzialność. Co możemy zrobić lepiej? Będziemy to analizować, jak po każdym meczu. Wracamy do domu bez punktów i to jest przykre, bo zasłużyliśmy chociaż na punkt. Nie będę „grillować” żadnego zawodnika. Straciliśmy bramki po błędach indywidualnych, które na poziomie drugiej ligi nie mogą się zdarzać. Jednak jesteśmy drużyną i wygrywamy i przegrywamy razem – dodał szkoleniowiec „Dumy Powiśla”.

Kolejnym rywalem Wisły będzie Olimpia Grudziądz, która obecnie zajmuje miejsce w strefie spadkowej. Tym samym będzie to idealna okazja dla graczy trenera Pirosa na upragnione przełamanie.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama