Grom Różaniec głównym faworytem do awansu. Huczwa odpadła z wyścigu
Kandydaci do awansu powoli się wykruszają. Na placu boju pozostało tylko dwóch faworytów
- 25.10.2013 17:09

Zdecydowanym numerem jeden jest oczywiście Grom Różaniec.
Zespół, który już w poprzednim sezonie bił się z Ładą Biłgoraj o czwartą ligę, dziś dojrzał piłkarsko i zasłużenie otwiera ligową tabelę.
– Jesteśmy na dobrym kursie do wygrania rundy jesiennej, ale do mówienia o awansie droga jest jeszcze daleka. Sezon składa się przecież z 30 kolejek, a za nami dopiero 12 – zwraca uwagę Bogdan Antolak, szkoleniowiec lidera.
Grom zdobył dotychczas 31 punktów, o cztery więcej niż drugi Kryształ Werbkowice. Przydarzyły mu się tylko dwie wpadki, z których jedna była szczególnie bolesna. 0:4 ze Spartą Wożuczyn w drugiej kolejce to był szok dla całej ligi.
– Totalnie zlekceważyliśmy przeciwnika. Sparta to beniaminek, myśleliśmy, że gładko wygramy i podzieliliśmy skórę na niedźwiedziu. Więcej nie popełnimy tego błędu – zapewnia Antolak i dodaje:
Po takiej klęsce nie musiałem nawet motywować swoich piłkarzy przed następnym meczem. W nich samych była olbrzymia wola walki i chęć rehabilitacji się za taką wpadkę.
Na dzisiaj Grom prezentuje się najrówniej z całej ligowej stawki, stracił najmniej punktów i jest na najlepszej drodze do awansu. Na przeszkodzie stanąć może mu już chyba tylko Kryształ Werbkowice. Wcześniej sporo mówiło się też o aspiracjach Unii Hrubieszów i Huczwy Tyszowce, ale liga zweryfikowała możliwości tych zespołów.
– Huczwa właściwie wywiesiła białą flagę po odejściu Jacka Paszkiewicza do Hetmana Zamość. Jego wpływ na drużynę, jako trenera i zawodnika, był ogromny. Świetnie to było widać w meczu z nami.
Jacek wyszedł w podstawowym składzie w obronie, znakomicie to wszystko poustawiał. Nie mieliśmy pomysłu, jak przełamać ich szyki. Gdy po 20 minutach opuścił boisko z powodu kontuzji, poszło już znacznie łatwiej – wspomina Antolak.
Trener zespołu z Różańca przyznaje, że najbardziej obawia się Kryształu. – W kuluarach mówi się, że bardzo zależy im na awansie i będą bili się do ostatnich chwil. Gdybyśmy mieli siedem punktów przewagi, spałbym spokojniej, a tak zima może być trochę nerwowa. Unia oczywiście również może być groźna, ale to w Werbkowicach mają większe możliwości.
W niedzielę Grom podejmie Cosmos Jóżefów. – Graliśmy z nimi w pucharze, gdzie przekonaliśmy się o ich sile ofensywnej. Na pewno nie zlekceważymy tego rywala – zapewnia Antolak.
Reklama
















Komentarze