Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Śmieci w piecu? Będą mandaty. Jeden już wystawili

Siwy dym i smród unosił się w środę nad osiedlem Karolówka. Wezwano strażników miejskich i kontrola zakończyła się mandatem. Bo w pewnej zamojskiej firmie palone były... małe silniki elektryczne.
Śmieci w piecu? Będą mandaty. Jeden już wystawili

Autor: zdjęcie ilustracyjne/pixabay.com

Takich wizyt jak ta opisana wyżej w sezonie grzewczym zamościanie mogą się spodziewać częściej. - Prowadzimy nasze kontrole co roku na potrzeby wydziału ochrony środowiska. Odbywają się wyrywkowo albo po zgłoszeniu od mieszkańców. Tak było właśnie tym razem - opowiada Artur Ścibak, komendant Straży Miejskiej w Zamościu.

Bywa, że kontrola nie kończy się mandatem, bo strażnicy niczego niewłaściwego na miejscu nie stwierdzają, ale 6 listopada nie mieli wątpliwości, że przedsiębiorca spalający małe silniki, by odzyskać miedź, popełnił wykroczenie. Dlatego ma za to zapłacić 500 zł kary.

- Rok temu mieliśmy podobną sytuację w prywatnym domu. Wtedy mieszkaniec palił przewody miedziane, w tym samym celu. On też dostał mandat - przypomina komendant.

Dodaje, że kontrole będą kontynuowane przez cały sezon grzewczy. Często poza strażnikami mogą w nich uczestniczyć również urzędnicy. Dlatego miasto przypomina o obowiązujących przepisach.

Po pierwsze straż miejska to organ uprawniony do przeprowadzania kontroli pieców na podstawie artykułu 379 Ustawy — Prawo ochrony środowiska z dnia 27 kwietnia 2001 r. 

Po drugie za palenie śmieciami lub produktami niedozwolonymi grozi kara nawet do 5 tys. zł.

Do pieców w domach absolutnie nie wolno wrzucać plastikowych butelek, zużytych opon, tworzyw sztucznych, opakowań po farbach, środkach ochrony roślin, pozostałości roślinnych z ogrodów, parków i ogródków działkowych.

Tego rodzaju odpady powinny trafiać do pojemników przeznaczonych do selektywnej zbiórki lub Punktu Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych.


Podziel się
Oceń

Reklama