Pierwszą bramkę dla żółto-biało-niebieskich w 2026 roku zdobył Mathieu Scalet, który w 10 minucie wykorzystał podanie od Bradly van Hoevena i ładnie huknął pod poprzeczkę. Niespodziewanie, w końcówce pierwszej połowy Stal doprowadziła do wyrównania. Bright Ede zagrał ręką we własnym polu karnym, a z jedenastu metrów nie pomylił się Dawid Wolny.
180 sekund później gospodarze odzyskali prowadzenie. Jakub Łabojko wypatrzył Karola Czubaka, a snajper Motoru posłał „lobika” nad bramkarzem rywali. W drugiej połowie strzelali już tylko piłkarze z Lublina. Pierwsze siedem minut po przerwie, to przynajmniej cztery dobre okazje miejscowych. Bramkarz „Stalówki” nie dał się jednak zaskoczyć, aż do 52 minuty, kiedy na raty pokonał go Fabio Ronaldo.
Na kwadrans przed końcowym gwizdkiem doszło do niecodziennej sytuacji, bo na listę strzelców wpisał się... Sergi Samper. Ivo Rodrigues wycofał piłkę na linię szesnastki do Hiszpana, a ten przymierzył w samo „okienko”. W tym miejscu trzeba dodać, że w całej karierze klubowej 30-latek zdobył zaledwie dwa gole w oficjalnych spotkaniach. Niedługo później wynik ustalił Kacper Plichta, który kilka chwil wcześniej pojawił się na murawie.
Trener Stolarski oszczędził w piątek kilku zawodników. Na boisku nie pojawili się w ogóle: Ivan Brkić czy Arkadiusz Najemski. Po przerwie 45 minut zaliczył za to Krystian Brzozowski z klubowej akademii, który od początku przygotowań trenuje z pierwszym zespołem.
W sobotę lublinianie wylecą na zgrupowanie do tureckiego Belek.
Motor Lublin – Stal Stalowa Wola 5:1 (2:1)
Bramki: Scalet (10), Czubak (42), Ronaldo (52), Samper (74), Plichta (78) – Wolny (39-z karnego).
Motor I połowa: Kukulski – Wójcik, Bartos, Ede, Palacz, Łabojko, Wolski, Scalet, Król, Czubak, van Hoeven. II połowa: Tratnik – Brzozowski, Meyer, Matthys, Luberecki, Samper, Karasek, Rodrigues, Lewandowski, Scalet (70 Plichta), Ronaldo.
Stal: Smyłek – Furtak, Żemło, Zaucha, Hebel, Surzyn, Wolny, Lelek i trzech zawodników testowanych oraz Stępak, Tyburczy, Fedejko, Łukawski, Kukułowicz, Opoka, Kendzia, Łącki, Bystrek, Wójs i trzech zawodników testowanych.

















Komentarze