Zanim wybrzmiał pierwszy gwizdek specjalną statuetką uhonorowany został Maksymilian Granieczny, libero reprezentacji Polski, zawodnik Jastrzębskiego, który we wrześniu minionego roku wywalczył na Filipinach brązowy medal mistrzostw świata. Statuetkę dla najlepszej sportowej drużyny minionego roku wręczył gospodarzom Prezydenta Lublina Krzysztof Żuk. Nagrodę odebrał kapitan mistrza Polski Marcin Komenda.
Gospodarze mieli komfortową sytuację umocnienia się na pozycji lidera. Wobec sobotniej porażki PGE Projektu Warszawa z Barkomem Każany Lwów 2:3, drużyna ze stolicy tylko zrównała się punktami z mistrzem Polski. W takiej sytuacji wygrana za trzy punkty nad Jastrzębskim pozwalała odskoczyć w tabeli właśnie na taki dystans.
Pierwszy punkt zdobyli goście za sprawą ataku Michała Gierżota (0:1). W kolejnej akcji siatkarz gości zapunktował blokiem (0:2). Gospodarze szybko odpowiedzieli, a po złym ataku jastrzębian wyszli na 3:2.
Lublinianie odskoczyli na 7:5. Jednak wraz z upływem kolejnych minut stracili prowadzenie. Na trzy punkty przewagi odjechali goście (12:9). W tym momencie o przerwę w grze poprosił szkoleniowiec lublinian Stephane Antiga. Gospodarze musieli odrabiać straty. Na 12:16 akcję zakończył Wilfredo Leon. Bogdanka LUK przegrywała już 13:18. Po błędzie w ataku Gyimaha na tablicy było już 20:15 dla przyjezdnych. Natychmiast o drugą przerwę poprosił Antiga.
Atak Leona zmniejszył stratę na 17:20. Na 19:22 asa zagrał Hilir Henno i o przerwę poprosił trener gości Andrzej Kowal. Pierwszą piłkę setową lublinianie obronili za sprawą ataku po bloku Jakuba Wachnika (21:24). W kolejnej akcji Łukasz Kaczmarek obił blok Wachnika i dał zwycięstwo gościom w partii otwarcia 25:21.
Drugi set rozpoczął się od obicia bloku przez Henno (1:0). Po asie Francuza lublinianie prowadzili 4:1. Przyjezdni szybko zniwelowali straty, a po obiciu bloku miejscowych odskoczyli na 7:5. Przy 5:8 o przerwę poprosił trener Antiga. Miejscowi na chwilę poprawili niektóre elementy siatkarskiego rzemiosła. Na tablicy wyników pojawił się remis 11:11, 15:15, 17:17. Warunki gry nadal dyktowali jednak przyjezdni: 18:21, 21:23.
Dwa ostatnie punkty w tej partii do jastrzębian to prezenty gospodarzy. Najpierw zagrywkę w siatkę posłał Rafał Prokopczuk (21:24), a w kolejnej akcji atak zepsuł Leon (aut). Tym samym mistrzowie kraju przegrali 21:25.
Aby myśleć o wywalczeniu choćby punktu gospodarze musieli wygrać choćby seta. Trzecie odsłona na początku była wyrównana: 1:1, 3:3, 4:4. Jastrzębianie szybko odskoczyli na 6:4, a pierwszą przerwę wykorzystał Antiga. O kolejną Francuz poprosił przy wyniku 11:8 dla przyjezdnych. Po dobrej grze blokiem przyjezdni odjechali na 16:11. Po kolejnym zatrzymaniu Leona na ataku przez Kaczmarka goście wyrywali już 18:11.
- Rywale zagrali bardzo dobre spotkanie. Kalendarz dla nas jest ostatnio bardzo ciężki. Gramy co dwa dni. Musimy trochę odpocząć, potrenować i już we wtorek zagrać z zespołem z Belgii w Lidze Mistrzów - powiedział po meczu Hilir Henno.
- Wykorzystaliśmy problemy kadrowe Lublina. Mamy nową drużynę, jesteśmy nieprzewidywalni. Możemy wygrywać z liderem, a przegrywać z zespołem z dołu tabeli - powiedział Michał Gierżot, zdobywca statuetki MVP.
Set zakończył się porażką mistrza Polski 16:25, a mecz 0:3. MVP zdobył Michał Gierżot.
Bogdanka LUK Lublin - JSW Jastrzębski Węgiel 0:3 (21:25, 21:25, 16:25)
Bogdanka LUK: Komenda, Wachnik (5), McCarthy (6), Henno (11), Leon (11), Grozdanov (4), Hoss (libero) oraz Czyrek, Gyimah, Prokopczuk, Young (1) i Zając (1).
JSW Jastrzębski: Toniutti (6), Szerszeń (13), Usowicz (7), Kaczmarek (10), Gierżot (15), Brehme (6), Granieczny (libero) oraz Lorenc, Kufka i Zaleszczyk.


















Komentarze