Tym razem wygrana Wilfredo Leona i jego kolegów wisiała na włosku. Goście prowadzili już 2:0 w setach. Co więcej, w trzecim zmarnowali dwie piłki meczowe i ostatecznie przegrali 25:27.
Wiadomo, jak to działa w siatkówce: jak nie wygrywasz 3:0, to przegrywasz 2:3. We wtorek przekonała się o tym drużyna z Belgii i kibice zgromadzeni w hali Globus, którzy nie mogli na pewno narzekać na nudę.


















Komentarze