Chodzi o jeden z największych przetargów w branży energetycznej ostatnich dekad - wartą sporo ponad miliard złotych rozbudowę puławskiej elektrociepłowni. Uruchomienie nowego bloku na węgiel miało pozwolić puławskiej spółce na wyłączenie najstarszych kotłów, jeszcze z lat 60-tych XX wieku. To z kolei miało zmniejszyć poziom emisji zanieczyszczeń, zagwarantować odpowiednią ilość energii cieplnej (100 MWe) oraz elektrycznej.
Niestety - z różnych przyczyn, nowy blok węglowy do dzisiaj nie zaczął pracy, co zmusza Azoty do korzystania z archaicznej, ale jak się okazuje - niezawodnej technologii rodem z PRL-u. Za wykonanie rozbudowy odpowiadało konsorcjum, w skład którego weszły warszaweskie Polimex-Mostostal i Polimex Energetyka oraz SBB Energy z Opola. Wszystkie trzy pod koniec stycznia złożyły pozew przeciwko zamawiającemu, czyli Zakładom Azotowym "Puławy".
Jak informuje puławska spółka, pozew dotyczy roszczeń finansowych związanych z kontraktem podpisanym 25 września 2019 roku na "budowę bloku energetycznego w oparciu o paliwo węglowe w Puławach". Roszczenia nie są małe. Te główne, dotyczące tzw. pozostałej, a więc niewyplaconej części wynagrodzenia, wynoszą trochę ponad 189,1 mln zł. Do tego dochodzą skapitalizowane odsetki za opóźnienie w transakcjach handlowych, które wyliczono na ponad 29,6 mln zł. Razem to jest blisko 219 mln zł.
Czy puławskie Azoty borykające się od kilku już lat z problemami finansowymi, zapłacą? Zarząd chemicznego przedsiębiorstwa nie ma takiego zamiaru. Roszczenia wykonawcy bloku uznaje za "bezzasadne".
- Spółka niezmiennie stoi na stanowisku, że zgłaszane wobec niej przez wykonawcę roszczenia są bezzasadne i w wyznaczonym przez sąd terminie złoży odpowiedź na pozew - czytamy w komunikacie dla giełdowych inwestorów podpisanym przez wicprezesów - Katarzynę Stasiak i Wojciecha Kozaka.
Zarząd ZA przypomina jednocześnie o tym, że niezależnie od roszczeń, jakie otrzymuje, sama dochodzi własnych - od wykonawcy "w związku z nienależytą realizacją kontraktu", co spółka udokumentowała pozwem przeciwko m.in. Polimexowi-Mostostal z grudnia 2024 roku. Puławskie roszczenia wobec firm budujących blok dla elektrociepłowni są jeszcze wyższe od tych otrzymanych, chodzi o setki milionów z tytułu kar umownych oraz innych kosztów będących następstwem niewypełnienia zobowiązań.
Ten biznesowo-finansowy spór, grę o duże pieniądze, a być może także o przyszłość poszczególnych firm, rozstrzygnąć ma lubelski sąd. Kolejna rozprawa w kwietniu, a więc za niewiele ponad dwa miesiące.














Komentarze