Zawody odbyły się w środę w sali gimnastycznej szkoły. Po bardzo dobrym odbiorze pierwszej edycji organizatorzy postanowili kontynuować inicjatywę. Tegoroczną nowością była osobna kategoria dla uczennic.
Najpierw eliminacje, potem finałowa piątka
Rywalizacja rozpoczęła się rano od eliminacji, które wyłoniły dziesięciu półfinalistów. Z nich wybrano pięciu finalistów walczących o nagrody pieniężne i rzeczowe. Stawką były nie tylko puchary i dyplomy, ale też konkretne premie – 1200 zł za pierwsze miejsce, 800 zł za drugie i 500 zł za trzecie. Wszyscy półfinaliści otrzymali także nagrody rzeczowe.
Konkurencja była wzorowana na realnych zadaniach wykonywanych przez mechaników w parku maszyn podczas zawodów żużlowych. Na sygnał startowy uruchamiano czas, a uczestnik musiał zdjąć łańcuch z zębatki, wymontować tylne koło, zdemontować i ponownie założyć oponę na obręcz, a następnie złożyć całość i prawidłowo dokręcić oś. Pomiar kończył się dopiero wtedy, gdy zawodnik wrócił do pozycji startowej przy motocyklu.
„Przygotowywaliśmy się do tego turnieju od roku”
Najlepszy wynik uzyskał Paweł Kopeć, który najszybszy przejazd dnia zanotował już w półfinale.
– Emocje były ogromne. Przygotowywaliśmy się do tego turnieju od około roku i bardzo chciałem pokazać, na co nas stać – mówił po zawodach zwycięzca.
Organizatorzy podkreślają, że celem wydarzenia jest nie tylko rywalizacja, ale też praktyczna nauka zawodu i budowanie mostu między szkołą a środowiskiem żużlowym.
– To już druga edycja Turnieju Szkolnych Mechaników i mam nadzieję, że ta impreza na stałe wpisze się w kalendarz – podkreślał wiceprezes zarządu ORLEN OIL Motoru Lublin, Piotr Więckowski. – To promocja sportu żużlowego, ale też realne szkolenie młodych mechaników, którzy w przyszłości mogą trafić do klubów sportowych i pracować przy obsłudze zawodników.
Jak dodał, wielu żużlowców Motoru to absolwenci lub obecni uczniowie tej szkoły, co dodatkowo wzmacnia współpracę.
Wyższy poziom niż rok temu
Poziom tegorocznej rywalizacji wysoko ocenili przedstawiciele klubu.
– Było lepiej niż w zeszłym roku. Widać większe zaangażowanie i zainteresowanie uczniów, a czasy też są coraz lepsze – podsumował Rafał Kamiński, mechanik ORLEN OIL Motoru Lublin. – Choć w żużlu na co dzień nie robi się tego „na czas”, są sytuacje, zwłaszcza w zawodach młodzieżowych, gdzie szybka wymiana dętki decyduje o starcie w kolejnym biegu. Tu naprawdę liczy się każda minuta.
Równie pozytywnie wydarzenie ocenił trener młodzieży Motoru, Rafał Trojanowski.
– Finał był niezwykle wyrównany, różnice minimalne. Organizacyjnie wszystko stało na wysokim poziomie, a atmosfera na sali momentami była naprawdę gorąca. Myślę, że szkoła i uczestnicy zapamiętają tę imprezę na długo – zaznaczył.
Druga edycja mistrzostw potwierdziła, że projekt ma potencjał rozwojowy i może stać się stałym elementem szkolenia przyszłych mechaników żużlowych w Lublinie.














Komentarze