Chełmianie pojadą do Rzeszowa podbudowani dobrą postawą w ostatnim spotkaniu z JSW Jastrzębskim Węglem. Mariusz Marcyniak i spółka urwali cenny punkt wyżej notowanemu i bardziej utytułowanemu rywalowi. Beniaminek przegrał ale tylko 2:3.
Dość powiedzieć, że to jastrzębianie naszpikowani siatkarskim gwiazdami, prowadzili po dwóch wygranych setach po 25:17 i byli o krok od wywiezienia z Chełma kompletu punktów. Jednak ambitni gospodarze, który byli pod ścianą, zdołali podnieść się we właściwym czasie. Miejscowi bardzo szybko zwyciężyli w trzeciej partii (25:22), a w czwartej popisali się jeszcze lepszym osiągnięciem, ponieważ wygrali 25:17. Decydujący o losach spotkania tie-break potoczył się po myśli przyjezdnych, którzy wygrali 15:12.
Mimo że w ostatecznym rozrachunku chełmski beniaminek zszedł z boiska pokonany, to zdobył jeden, bardzo cenny punkt. Kto wie, być może w końcowym rozrachunku, taka skromna zdobycz może przesądzić o utrzymaniu w PlusLidze. W obecnym sezonie podopieczni trenera Krzysztofa Andrzejewskiego wygrali sześć razy, pięć po 3:1 i raz 3:2. Wśród drużyn, które pokonali siatkarze z Chełma są mistrz Polski Bogdanka LUK Lublin oraz tak znane ekipy jak ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, PGE GiEK Skra Bełchatów czy dwukrotnie Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa.
W sobotę chełmian czeka chyba najtrudniejsze ostatnio zadanie. Pojadą do będącej w formie Asseco Resovii. Rzeszowianie to obecnie piąta drużyna rozgrywek. Rywala prowadzi doskonale znany w naszym regionie Massimo Botti, twórca mistrzostwa Polski Bogdanki LUK Lublin. Po dwóch sezonach pracy w Lublinie, Włoch wywalczył historyczny, pierwszy dla klubu medal i to od razy złoty. Z jego przyjściem do drużyny ze stolicy Podkarpacia włodarze Asseco Resovii pokładają duże nadzieje. Rzeszowianie z powodzeniem rywalizują w Lidze Mistrzów. W środę, w spotkaniu piątej kolejki, pokonali u siebie lidera, Aluron CMC Wartę Zawiercie 3:0. Obecnie zajmują drugie miejsce w dziewięcioma punktami na koncie i mają szansę na awans do 1/8 finału. W PlusLidze marzą o medalu.
W lidze Asseco Resovia wygrała 12 spotkań. W pierwszej rundzie, w meczu w Chełmie, zwyciężyła 3:0. Beniaminek w pierwszym secie uległ 17:25, w kolejnych doprowadził jednak do gry na przewagi - dwukrotnie uległ 24:26. Mariusz Marcyniak i spółka nie mają nic co stracenia. W meczach z faworytami potrafili wiele razy sprawiać niespodzianki i urywać punkty. Dlaczego nie mieliby tego dokonać również w Rzeszowie?














Komentarze