Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Noworodka porzuciła w chlewni. 32-letnia „matka” stanęła przed sądem

W lubelskim Sądzie Okręgowym rozpoczął się proces 32-letniej Aleksandry K. z Ułęża, oskarżonej o zabójstwo swojego nowo narodzonego dziecka. Według ustaleń prokuratora kobieta miała ograniczoną poczytalność w chwili zdarzenia.
Noworodka porzuciła w chlewni. 32-letnia „matka” stanęła przed sądem
Jawność rozprawy została wyłączona

Autor: Katarzyna Nakonieczna

Kobieta ukrywała ciążę przed rodziną, a dziecko postanowiła urodzić w domu, bez pomocy medycznej. Chłopczyk przyszedł na świat w nocy z czwartku na piątek, 8 sierpnia 2025 roku. Matka nie chciała go wychowywać, ale nie zdecydowała się również na oddanie dziecka. Gdy tylko doszła do siebie, włożyła noworodka do reklamówki i ukryła w budynku starej chlewni (Ułęż, powiat rycki) nieopodal miejsca swojego zamieszkania.

Sytuacja diametralnie się zmieniła, gdy po porodzie pojawiły się powikłania. Stan zdrowia Aleksandry K. zmusił ją do wezwania pogotowia. Ratownicy medyczni od razu zorientowali się, że kobieta niedawno rodziła. Nigdzie nie było jednak dziecka, dlatego wezwali policję.

Kobieta przyznała funkcjonariuszom, gdzie ukryła syna. Jak pisaliśmy kilka miesięcy temu, mimo udzielonych wskazówek poszukiwania nie były łatwe dla ryckich policjantów.

Sprawę utrudniała noc oraz stare, rozległe, częściowo zrujnowane budynki gospodarcze. Kobieta schowała ciało tak, by nikt go nie znalazł. Funkcjonariusze musieli wezwać na pomoc straż pożarną. Podjęte wspólnie działania po pewnym czasie przyniosły skutek. Niestety na uratowanie życia dziecka było już za późno.

Zwłoki znajdowały się w reklamówce. Po udzieleniu matce pomocy medycznej kobieta została zatrzymana. Ciało jej syna trafiło do zakładu medycyny sądowej, gdzie przeprowadzono sekcję zwłok.

– Po zakończonej akcji porodowej oskarżona nie zapewniła dziecku odpowiedniej opieki medycznej i porzuciła je w budynku starej chlewni, to jest w warunkach uniemożliwiających mu samodzielne przeżycie, przy czym w czasie popełnienia przestępstwa miała w znacznym stopniu ograniczoną zdolność rozpoznania znaczenia czynu lub pokierowania swoim postępowaniem – powiedział prokurator Piotr Trzmiel, odczytując akt oskarżenia.

fot. K. Nakonieczna

Niepoczytalność w chwili zdarzenia może dla oskarżonej oznaczać znaczne złagodzenie wyroku. O tym jednak zdecyduje sąd, który po rozpoczęciu przewodu sądowego wyłączył jawność rozprawy.

– Ze względu na to, że ujawnione w trakcie rozprawy okoliczności mogłyby obrażać dobre obyczaje oraz naruszyć ważny interes prywatny – powiedziała sędzia Barbara Markowska, przewodnicząca rozprawie.

fot. Katarzyna Nakonieczna 
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama