Plichta trafił do ekipy żółto-biało-niebieskich w lecie ze Stali Rzeszów. W barwach tej drużyny rozegrał nawet osiem meczów na poziomie Betclic I ligi. W Motorze na razie występował w drugiej drużynie. W zimie poleciał jednak z „:jedynką” na obóz do Turcji. Niestety, z powodu problemów zdrowotnych przedwcześnie wrócił do kraju.
Okazało się, że zawodnik miał poważne problemy i musiał przejść zabieg śledziony. Drużyna nie zapomniała o młodym koledze i przed pierwszym gwizdkiem spotkania w Gliwicach pojawiła się na murawie w specjalnych koszulkach z napisem „Kacper wracaj do zdrowia”.
– Trzy punkty w Gliwicach były ważne, ale najważniejsza rzecz dla nas odbyła się w tygodniu. Liga jest bardzo wyrównana i w takich sytuacjach, kiedy walczysz i każdy punkt jest ważny, wtedy ważna jest tożsamość klubu i zespołu. Przeżywaliśmy trudny moment, ponieważ nasz zawodnik Kacper Plichta przeszedł bardzo skomplikowany zabieg. Nie dotyczył kontuzji, tylko jego zdrowia. Coś, co natchnęło mnie, aby kolejny raz dawać z siebie wszystko i myśleć o ludziach, środowisku, autentyczności i pasji, to było to, jak klub zachował się wobec Kacpra i jak zachowała się drużyna – mówi Mateusz Stolarski, trener Motoru.
Szkoleniowiec pochwalił też działaczy Motoru.
– Nie jest normalną rzeczą to, że właściciel klubu jedzie prywatnie do lekarza z zawodnikiem, który nawet nie zaliczył minuty w pierwszym zespole. To co zrobił pan Jakubas, pan Jabłoński i drużyna w tym trudnym momencie jest nieocenione. Bardzo się cieszymy, że zabieg jest pozytywny, że Kacper czuje się bardzo dobrze. W tym tygodniu to nasze największe zwycięstwo. Na tym się budowaliśmy, Kacper chciałby strzelić zwycięską bramkę, wrócić pod piłkę, chciałby być z nami, a nie może, bo życie na chwilę mu się zatrzymało i musi myśleć o tym, żeby wrócić do zdrowia. Serdeczne gratulacje dla klubu za postawę i za to, że naprawdę można tutaj na siebie liczyć, na sobie polegać i to hasło naszych kibiców, którzy się stawili w Gliwicach – Motor United pokazuje, że to są najważniejsze chwile w życiu. Trudne momenty zawsze jest lepiej przechodzić, kiedy masz dobrych ludzi wokół siebie. I masz wsparcie, nie słowne, ale też czynem – dodaje opiekun żółto-biało-niebieskich.














Komentarze