Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Kłótnia w PiS

Poszło o wypowiedź podczas spotkania w Lublinie

Po analizie zebranych materiałów prezes PiS Jarosław Kaczyński zdecydował o skierowaniu do partyjnej komisji etyki sprawy także Patryka Jakiego - przekazał w sobotę rzecznik PiS Rafał Bochenek. Wcześniej do komisji zostały skierowane sprawy trzech innych polityków PiS. Cała czwórka wdała się ze sobą w dyskusję.
W piątek Bochenek poinformował, że w związku z naruszeniem zakazu wszczynania szkodliwych dla PiS dyskusji, Jarosław Kaczyński skierował do partyjnej komisji etyki sprawy Mateusza Morawieckiego, Ireneusza Zyski i Mirosławy Stachowiak-Różeckej. Politycy wdali się w dyskusję z Patrykiem Jakim.
W sobotę rzecznik PiS przekazał, że po analizie zebranych materiałów Jarosław Kaczyński zdecydował o skierowaniu sprawy także Patryka Jakiego do partyjnej komisji etyki

Autor: DW/PATRYK JAKI/FB

W piątek Bochenek poinformował, że w związku z naruszeniem zakazu wszczynania szkodliwych dla PiS dyskusji, Jarosław Kaczyński skierował do partyjnej komisji etyki sprawy Mateusza Morawieckiego, Ireneusza Zyski i Mirosławy Stachowiak-Różeckej. Politycy wdali się w dyskusję z Patrykiem Jakim.

W sobotę rzecznik PiS przekazał, że po analizie zebranych materiałów Jarosław Kaczyński zdecydował o skierowaniu sprawy także Patryka Jakiego do partyjnej komisji etyki.

Chodzi m.in. o czwartkową wymianę zdań na platformie X pomiędzy Morawieckim a Jakim. Były działacz Suwerennej Polski zamieścił wideo ze spotkania ze studentami w Lublinie, podczas którego był pytany, jaką pewność mogą mieć wyborcy w przypadku wygrania przez PiS kolejnych wyborów, że „nie będą brane kolejne pożyczki typu SAFE, a rząd nie będzie się dalej uzależniał od UE”. Student ocenił także, że Jaki i politycy w przeszłości związani z Suwerenną Polską mają w tych sprawach „czyste sumienie”, ale to nie oni stanowią większość posłów PiS.

- Nie ukrywam, sam się bałem jak nasza partia się zachowa (w tych sprawach), ale teraz jestem podbudowany. Oczywiście jest kilku posłów u nas, którzy zachowują się inaczej - warto obserwować którzy, oni się nie uczą i nie potrafią wyciągać wniosków. Natomiast teraz mogę powiedzieć, że jestem z całej partii dumny, nie dają się szantażować. (...) To jest wreszcie taki PiS, jaki chciałem, żeby był - mówi Jaki w nagraniu.

Na wpis na X zareagował m.in. Mateusz Morawiecki. „Od dłuższego czasu zajmujecie się głównie krytykowaniem – i to nie Donalda Tuska, a dorobku rządu PiS z lat 2015-2023. Rządu, w którym sami byliście. To właśnie dlatego od wygranych wyborów prezydenckich tak bardzo spada nam poparcie” - podkreślił b. premier. Jego zdaniem, „łatwo się krytykuje z loży recenzentów-szyderców, nawet będąc w rządzie – ciężej wziąć za coś odpowiedzialność, nawet jeżeli czasem popełni się też błędy”.

– Patryku, skoro obecnie jesteś ekspertem i znasz remedium na każdy problem, to powiedz: jak poszła sztandarowa reforma sądownictwa? No i jak przysłużyła się Polsce Twoja ustawa o IPN? W naszej polityce wobec UE wszystkie istotne decyzje były akceptowane przez kierownictwo polityczne PiS – zaznaczył Morawiecki.

W reakcji na te słowa b. premiera poseł Ireneusz Zyska napisał na X, że Jakiemu „nie brakuje odwagi, ale to nie wystarczy, żeby być mężem stanu”. – Dobrze, że bierze pan przykład z Mateusza Morawieckiego i spotyka się ze studentami. Wskazana jest praca nad rozwojem osobistym. Klasy Mateusza Morawieckiego jednak pan nie osiągnie – dodał.

Posłanka Mirosława Stachowiak-Różecka podkreśliła na X, że „koledzy z Suwerennej Polski zostali przyjęci do PiS nie by nas zmieniać lecz, by z wspólnych doświadczeń wyciągnąć wnioski i współpracować”. 

– Czy naprawdę warto, dla dobrego samopoczucia jednego z waszych kolegów dezawuować dorobek kilku lat dobrego rządu? Różniliśmy się z Suwerenną w różnych sprawach, ale jakoś przez kilka lat tworzyliśmy wspólny rząd - daliśmy radę – dodała.

Od końca listopada ub.r. między politykami PiS dochodzi do wielu obszernych wymian zdań w mediach i na platformach społecznościowych, w których brali udział członkowie każdej z frakcji PiS, krytykując siebie nawzajem.

W połowie lutego prezes PiS Jarosław Kaczyński przekazał, że od tego momentu „każdy, kto zabierze głos w szkodliwej dyskusji, niezależnie od zasług i pozycji, zostanie zawieszony w prawach członka PiS, co będzie miało oczywisty wpływ także na jego polityczną przyszłość”. Dodał, że takie zachowania „skrajnie szkodzą Polsce i PiS”. Rzecznik PiS Rafał Bochenek doprecyzował dla PAP, że wówczas chodziło o wymianę zdań między b. wicemarszałkiem Sejmu Ryszardem Terleckim a posłem PiS Sebastianem Kaletą, która wywołała na social mediach szeroką dyskusję z zaangażowaniem wielu innych polityków PiS. 

Źródło: PAP

 


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama