Rodzice nie mogli już dłużej czekać. Stan chłopca pogarsza się z każdym miesiącem, dlatego podjęli decyzję o wyjeździe do kliniki w Dubaju, gdzie Adaś przeszedł badania kwalifikacyjne do terapii. Aby jednak lekarze mogli podać lek, konieczne jest opłacenie całego leczenia.
– To nie jest tylko walka o zdrowie. To jest walka o życie naszego dziecka. Adaś choruje na dystrofię mięśniową Duchenne’a – jedną z najbardziej brutalnych chorób genetycznych. Dzień po dniu odbiera mu siłę, niezależność i czas. Bez leczenia straci wszystko – najpierw przestanie chodzić, później siadać, a w końcu samodzielnie oddychać – piszą w poruszającym apelu rodzice chłopca, Aleksandra i Wojciech.
Dystrofia mięśniowa Duchenne’a powoduje stopniowy zanik mięśni. Choroba postępuje nieubłaganie, a medycyna wciąż nie dysponuje sposobem na jej całkowite wyleczenie. Nadzieją dla części pacjentów jest nowoczesna terapia genowa, która może zatrzymać rozwój choroby i dać dzieciom szansę na dłuższe, bardziej samodzielne życie.
Rodzina od lat walczy o zdrowie syna. Codzienna rehabilitacja, leczenie specjalistyczne, operacje i kosztowne terapie stały się ich codziennością. Teraz jednak stanęli przed największym wyzwaniem.
– 3,5 miliona dolarów – tyle kosztuje życie naszego syna. To suma, której żadna rodzina nie jest w stanie udźwignąć. Nie możemy pogodzić się z myślą, że o jego przyszłości mogą zdecydować pieniądze. Adaś ma dopiero 13 lat. Ma marzenia, chce chodzić do szkoły, spotykać się z kolegami i po prostu żyć – podkreślają rodzice.
Według organizatorów zbiórki Adaś jest obecnie najstarszym chłopcem w Polsce, który nadal czeka na podanie terapii genowej. Czas ma w jego przypadku kluczowe znaczenie, ponieważ choroba nie zatrzymuje się ani na chwilę.
Rodzice proszą o każdą formę wsparcia – zarówno wpłaty, jak i udostępnianie informacji o zbiórce.
– Błagamy o pomoc. Każda złotówka, każde udostępnienie i każda modlitwa przybliżają naszego syna do leczenia. Nie pozwólcie, by pieniądze zdecydowały o jego życiu – apelują.
Wesprzeć Adasia można poprzez wpłatę na zbiórkę internetową na portalu SiePomaga.


Komentarze